Reklama

Wyświetlenie artykułów z etykietą: Nasza historia

poniedziałek, 06 czerwiec 2022 22:19

Jubileusz 750-lecia lokacji wsi Zadroże

 

5 czerwca radni gminy Trzyciąż zebrali się na uroczystej sesji, by uczcić rocznicę 750-lecia lokacji wsi Zadroże. Podjęto specjalną uchwałę i wysłuchano prelekcji Jacka Sypienia – autora monografii wsi. Rada Gminy obradowała w sali gimnastycznej miejscowej szkoły podstawowej, w obecności sołtysów, dyrektorów jednostek organizacyjnych gminy oraz przybyłych mieszkańców. Wszyscy mogli także zwiedzić wystawę „Zadroże w starej fotografii” i podziwiać prace malarskie byłej nauczycielki – Józefy Rech.

Pierwsze wzmianki o wsi Zadroże można znaleźć w dokumencie z 2 marca 1257 roku, w którym książę Bolesław Wstydliwy dokonał nadań dla klasztoru klarysek przeniesionego z Zawichostu do Grodziska koło Skały. Książę obiecał wypłacać na jego utrzymanie pewne sumy z dochodów olkuskich kopalni ołowiu i przekazywał klasztorowi wsie – Milune (czyli Milonki), Zadroże i Wielmożę. Natomiast w kwietniu 1271 roku przeorysza klasztoru klarysek w Grodzisku Świętosława dała Janowi z Radoszowa prawo lokacji lub raczej reorganizacji na prawie niemieckim od dawna istniejącej wsi Zadroże. Osadnicy dostali 18 lat zwolnienia z podatków i danin, a gdyby mieszkańcy zechcieli trudnić się handlem i jeździć na jarmarki, będą zwolnieni z opłat celnych w księstwach krakowskim i sandomierskim. Wspomniany Jan Radosz z Radoszowa został pierwszym sołtysem wsi dostał dodatkowy nadział ziemi oraz prawo do założenia karczmy i jatki mięsnej.

Tak zaczyna się długa, bogata i ciekawa historia Zadroża. Autor monografii, podczas półgodzinnej prelekcji na sesji, zdołał jedynie wspomnieć o kilku ciekawych jej momentach, zwrócił uwagę na kontekst historyczny, zaprezentował kilka najciekawszych dokumentów, które udało mu się odnaleźć w archiwach. Dziękował miejscowym strażakom, pracownikom Urzędu Gminy oraz mieszkańcom, którzy podczas organizowanych spotkań przynosili pamiątki rodzinne i uzupełniali oficjalną historię ustnymi przekazami rodzinnymi. Okazuje się, że zostało zgromadzonych tak wiele cennych materiałów, że wystarczyłoby do napisania drugiej części historii wsi – od roku 1945 do dnia dzisiejszego. Z racji bowiem szczupłości miejsca oraz napiętych terminów, monografia „Czas wspomnień” doprowadzona jest do zakończenia drugiej wojny światowej. Krótki jej fragment odczytał na sesji przewodniczący Rady Gminy Lucjan Gajda, a wójt Roman Żelazny wspominał, znany z opowieści rodziców, jubileusz 700-lecia Zadroża, która to uroczystość zainspirowała go do podjęcia starań uczczenia kolejnej okrągłej rocznicy lokacji jego rodzinnej wsi.

Podjęta jednomyślnie uchwała została podpisana i przekazana sołtysowi Zadroża – Tadeuszowi Kowalskiemu. Odebrał on także z rąk wójta i przewodniczącego Rady Gminy pierwszy egzemplarz monografii wsi oraz okolicznościowy medal. Trafiły one także na ręce wszystkich radnych, sołtysów oraz zaproszonych gości.

Po zakończeniu sesji na placu szkolnym odprawiona została msza święta pod przewodnictwem proboszcza parafii pw. św. Marcina – ks. Romana Patyka, w której uczestniczył m.in. wojewoda małopolski Łukasz Kmita. Po jej zakończeniu i wystąpieniach zaproszonych gości dokonano odsłonięcia tablicy pamiątkowej przy Domu Ludowym poświęconej pamięci uczestników walk o wolność oraz ofiarom hitlerowskiego terroru z czasów drugiej wojny światowej oraz wmurowanio „kapsułę czasu”.

W bloku artystycznym wystąpili uczniowie ze Szkoły Podstawowej w Zadrożu, miejscowa orkiestra dęta „Zodiak” oraz panie z KGW „Zadrożanki”. Gwiazdą wieczoru był zespół „Magic Band”, a biesiadę ludową poprowadził zespół „Barwa”.

Więcej zdjęć w naszej GALERII.

 

Dział: Trzyciąż

 

„Wieści Miechowskie”: - Skąd wzięło się pana zainteresowanie historią naszego miasta?
Jerzy Rajman: - Miechów i bożogrobcy wpisali się na trwałe w dzieje Polski średniowiecznej. Każdy, kto zajmuje się badawczo historią Polski, napotyka na dowody wielkiego znaczenia zakonu Grobu Bożego. W mim przypadku jest to nie tylko zainteresowanie badawcze, ale wręcz fascynacja. Pytanie o jej źródła padło już podczas mojego wykładu w Miechowie w 2016 r. Mogę powtórzyć, że wychowałem się w Krakowie przy ulicy Macieja Miechowity. Od najmłodszych lat wiedziałem, że był to wybitny lekarz, geograf i historyk. Na etapie zbierania materiałów do mojej pracy doktorskiej („Klasztor norbertanek na Zwierzyńcu”) zetknąłem się z postacią Jaksy z Miechowa, który był fundatorem tego klasztoru. Poświęciłem Jaksie artykuły, jeden z nich ukazał się także w książce wydanej w Berlinie w 2013 r. Od dawna chciałem zgłębić historię głównego klasztoru bożogrobców, jak i samego Miechowa – niezwykle ciekawego i barwnego przykładu małego miasta w średniowiecznej Małopolsce. Zgromadziłem olbrzymią liczbę wypisów źródłowych do dziejów miasta Miechowa. Staram się wykorzystywać te „miechoviana” podczas moich zajęć dydaktycznych. Wśród studentów Instytutu Historii i Archiwistyki Uniwersytetu Pedagogicznego mamy co roku kilku miechowian i zazwyczaj żywo reagują oni na miechowskie konteksty w moich wykładach o Polsce średniowiecznej.

Dział: Miechów
Etykiety

 

W 2007 roku na Dolnym Śląsku zrodził się ruch muzeów domowych. Jego formuła jest bardzo szeroka i elastyczna. Ma na celu znajdowanie i pokazywanie dziedzictwa kulturowego, ukrytego w prywatnych domach, świetlicach wiejskich, parafiach i placówkach samorządowych. W praktyce polega na odnajdowaniu osób, które gromadzą kolekcje, zapraszaniu ich na różne spotkania, organizowaniu wymiany informacji i doświadczeń. Obecnie odbywa się to już na skalę międzynarodową.

środa, 01 grudzień 2021 18:23

Dzieje nazw ulic w Wolbromiu

Nazwy ulic w Wolbromiu wzmiankowane są dopiero w XIX wieku, nie wiemy kto i na jakiej zasadzie je nadawał. Wcześniej pojawiają się nazwy miejskich gruntów np. Kotliny i Osmędy (w 1778 roku). Z kolei z dokumentów z 1789 roku znamy nazwy trzech karczm, jakie działały wtedy w Wolbromiu: Suchorowska, Pod Dworem oraz Poberkowska.1 Dwie pierwsze istniały już w 1765 r. Z wizytacji dziekanatu wolbromskiego wynika, że w 1782 r. były w Wolbromiu cztery młyny: Rosochacz, Koziński, Ogonowski, Władykowski2.

Pierwszymi śladami o istnieniu nazw ulic w Wolbromiu są materiały w Archiwum Państwowym w Kielcach dotyczące brukowania w nim ulic. Możemy z nich wyczytać, że wybrukowano: w 1822 r. Rynek i ul. Pilecką (dziś Żwirki i Wigury), w 1828 r. ulice: Krakowską, Miechowską, Zakościelną (dziś Mariacka), Szydłowską (używano wymiennie nazwy Szydłowiecka – prawdopodobnie nazwa pochodziła od szewskich szydeł) – dziś 29-go Listopada a w 1852 r.: Żarnowiecką (dziś Kościuszki), Męczarską (dziś Piłsudskiego) i Lgocką (dziś 20-tu Straconych)3. Natomiast w pracy M. Łyczak „Dzieje Wolbromia” czytamy o wybrukowaniu w 1824 r. wolbromskiego Rynku i ulic: Krakowskiej i Kościelnej4, o „najludniejszej” w 1858 r. ulicy Wolbromia jaką była Miechowska5 i o naprawie w 1864 roku mostów na ulicach: Pileckiej (dziś Żwirki i Wigury) i Lgockiej (dziś 20-tu Straconych).

Z odnalezionych w kieleckim Archiwum Państwowym: rosyjskojęzycznym planie Wolbromia z 1896 r., mapkach geodezyjnych z tegoż samego roku i lat wcześniejszych oraz z kroniki wolbromskiej OSP wynika, że oprócz ww. ulic w końcu XIX w. istniały też ulice: Krzywa, Ogrodowa, Bóźnicza (obecnie Krótka), Szkolna – była wtedy przy niej żydowska szkoła (obecnie Boczna). Na wspomnianym planie carskim obecna 29-go Listopada nazwana jest Szranowska, choć wszystkie inne źródła z tego okresu opisują ją jako Szydłowiecka (Szydłowska). Widzimy też na nim obecne ulice: Orzeszkowej, Górną, 3-go Maja, Staszica, ale nie miały naniesionych nazw i stąd nie wiemy jakie nosiły wtedy nazwy. Po wybudowaniu kolei i Fabryki Westena wytyczono ul. Kolejową (dziś 1-go Maja), co poświadcza książka telefoniczna z 1924 roku.

Dział: Wolbrom
Etykiety

 

Bardzo słuszna idea – jest szansa, że po Emalii, z której Olkusz był znany w Polsce i na świecie, zostanie coś więcej niż tylko wspomnienia! Warto wspomóc organizatorów – olkuską Galerię BWA zachowanymi po domach wyrobami tego zakładu!
Apel Galerii BWA w Olkuszu! Tworzymy Kolekcję Designu Olkuskiej Emalii!
Po olkuskiej Emalii (Emalierni, Olkuskiej Fabryce Naczyń Emaliowanych), dawnych zakładach Westena, które działały w Olkuszu przez ponad 100 lat, została tylko pamięć. Dzięki wyrobom z charakterystycznym czajniczkiem Olkusz znany był w całej Polsce jako „Miasto garnków”. Dziś, gdy nie ma już fabryki, jej archiwa najprawdopodobniej trafiły na makulaturę, a zabytkowe maszyny na złom, trzeba spróbować zachować choć najciekawsze egzemplarze z wyrobów zakładu, często o nowatorskim wzornictwie. Jako Galeria, która zajmuje się prezentowaniem sztuki, także użytkowej, do tego działająca w Olkuszu i czująca więź z miastem, w którym przez ponad 100 lat funkcjonowała Fabryka Naczyń Emaliowanych, postanowiliśmy stworzyć przy Galerii Sztuki Współczesnej BWA Kolekcję Designu Olkuskiej Emalii.
Drogi Czytelniku, jeśli posiadasz naczynia wyprodukowane w Olkuszu, szczególnie te oryginalnie zdobione, jak np. kolorowe talerze tzw. Pikasiaki (chlapane emalią i wypalane w piecu), czy równie ciekawe dzbanki, a nawet pojemniki na wodę do wieszania na kaloryferach, możesz je oddać do zbiorów Galerii i stać się darczyńcą olkuskiego BWA. Zbieramy także zdjęcia i archiwalne dokumenty dotyczące Emalii (OFNE), projekty, prospekty itd., itp. Na zdjęciu widać pierwsze podarowane Galerii dzbanki artystyczne o ciekawym wzornictwie, wykonane w olkuskiej Emalii!

NIE WYRZUCAJ NA ŚMIETNIK – PRZYNIEŚ DO GALERII BWA W OLKUSZU, przy ul. Szpitalnej 34!

UWAGA! Mamy jeszcze jeden apel! Jeśli mają Państwo obrazy, rzeźby itp. prace artystyczne, z którymi nie mają Państwo co zrobić, które być może zawadzają w domu, zamiast je wyrzucać na śmietnik – co często się zdarza – możecie je podarować Galerii BWA w Olkuszu, ul. Szpitalna 34. Te prace często nie mają dużej wartości finansowej, ale być może są świadectwem działalności artystycznej często nieżyjących już lokalnych twórców, a tym samym mają nieocenioną wartość sentymentalną.


Galeria BWA w Olkuszu mieści się przy ul. Szpitalnej 34, czynna od poniedziałku do piątku, w godzinach: pon. 8-16, wt.-pt. 10-18, sob. 10-14.

Dział: Powiat olkuski

 

W dniu 29 sierpnia 2021 r., w piątą rocznicę odsłonięcia w Swojczanach pomnika Biuletynu Małopolskiej Solidarności, świętowaliśmy 41. rocznicę powstania Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” w Delegaturze Miechów. Obchody rozpoczęła msza święta za Ojczyznę w kościele pod wezwaniem Świętego Idziego w Tczycy, odprawiona przez księdza proboszcza Marka Lutego.

We mszy uczestniczyły osoby związane z drukowaniem w stanie wojennym prasy podziemnej: Romana Niewczas, Leszek Dulba, Jerzy Zdrada i Zbigniew Szydło z rodzinami oraz związkowcy NSZZ „Solidarność” z Ziemi Miechowskiej. Następnie spotkaliśmy się pod pomnikiem Biuletynu Małopolskiej Solidarności przy domu państwa Zofii i Mieczysława Sudelskich w Swojczanach. Złożyliśmy wiązankę kwiatów, zapaliliśmy znicz i pomodliliśmy się za osoby, które odeszły w latach 2020 i 2021 – Wiesława Romanowskiego i Jacka Radło – pracujących w podziemnej drukarni w Swojczanach i Wojciecha Grzeszka – przewodniczącego Regionu Małopolskiego NSZZ „Solidarność”, który zadbał o upamiętnienie podziemnej drukarni w Swojczanach. Przy tej okazji Leszek Dulba i Jerzy Zdrada otrzymali książkę „Niedokończona historia” mojego autorstwa, przedstawiającą historię Solidarności na Ziemi Miechowskiej, w tym historię podziemnej drukarni w Swojczanach.

Dział: Miechów
Etykiety
wtorek, 07 wrzesień 2021 06:03

79. rocznica likwidacji wolbromskiego getta

 

06 września radni klubu PiS w wolbromskiej Radzie Miejskiej złożyli symboliczne wiązanki kwiatów i zapalili znicze w miejscu dawnego cmentarza żydowskiego przy ul. Skalskiej oraz na zbiorowych mogiłach w lesie. Oddali tym gestem hołd dawnym mieszkańcom Wolbromia narodowości żydowskiej, którzy na przestrzeni wieków osiedlali się i żyli tutaj, wpływając na rozwój naszego miasta, a których życie zostało brutalnie przerwane w wyniku działań zbrodniczej ideologi.

Dział: Wolbrom
czwartek, 05 sierpień 2021 21:16

Medal „Pro Patria” dla Stanisława Osmendy

 

W latach 1918-20 w Wolbromiu odtwarzały się pododdziały elitarnego 1 Pułku Ułanów Krechowieckich. 3 szwadron stacjonował w Fabryce Wyrobów Gumowych Petera Westena, a sztab kwaterował w dworku Lucyny i Bogumiła Nowakowskich. W tym roku obchodzimy bardzo ważną dla Pułku rocznicę. 100 lat temu marszałek Józef Piłsudski udekorował sztandar 1 Pułku Ułanów Krechowieckich Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari.

Uroczystości rocznicowe odbyły się w miejscu kwaterowania Pułku w okresie międzywojennym – Augustowie. Głównym organizatorem obchodów był starosta Powiatu Augustowskiego Jarosław Szlaszyński, autor wielu znaczących książek i publikacji na temat Krechowiaków. Po odsłonięciu pamiątkowej tablicy na budynku dawnych koszar zebrani prowadzeni przez orkiestrę wojskową udali się do kościoła pw. Matki Boskiej Częstochowskiej mieszczącego się w dawnym budynku kościoła garnizonowego. W homilii prowadzący nabożeństwo ksiądz nawiązał do słów Melchiora Wańkowicza: „Wychuchany i wyniańczony przez pierwszego swego dowódcę, śp. Pułkownika Mościckiego. Zasłuchany, zapatrzony w prawzory polskiego ułana, świetny, wymuskany Pułk, górnie noszący tradycje ułańskie zarówno w polu, jak i w salonie, zarówno w rewii, jak w walce”.

Dział: Wolbrom
Etykiety

 

"Było sobie miasteczko"

Pragniemy zaprezentować Państwu reprodukcje archiwalnych dokumentów, pocztówek i zdjęć Wolbromia do 1945 roku. Przedstawiają one najważniejsze przestrzenie naszego miasta, które stanowią o jego trwaniu oraz warunkują rozwój. Wielokulturowa historia Wolbromia pokazuje, że na przestrzeni wieków miasto tworzyli ludzie przedsiębiorczy, który nie poddawali się różnorodnym przeciwnościom, m.in. wojnom, pożarom, czy epidemiom. Oczywiście, jak w każdej zbiorowości pomiędzy różnym grupami zdarzały się konflikty o podłożu religijnym, czy ekonomicznym. Jednak dzięki otwartości na nowoczesne rozwiązania i zaradności, Wolbrom zyskiwał impuls do rozwoju. Tak piszą o wystawie jej twórcy, czyli Ireneusz Mudyń - prezes Stowarzyszenia Kulturalno-Oświatowego w Wolbromiu oraz Radosław Kuś - kurator wystawy. Za inspirację do jej powstania podają zbliżająca się rocznicę 700-lecia miasta.

Dział: Wolbrom
poniedziałek, 19 kwiecień 2021 17:18

Dzielna Dunka z Jaroszowca

 

Urodziła się w Polsce i Polskę miała w sercu

Gdyby żyła, miałaby 100 lat. Była Dunką, ale urodziła się w Polsce i Polskę miała w sercu. Znalazło się tam miejsce także dla mężczyzny jej życia – również Polaka. Wspólnie walczyli w ruchu oporu w Kopenhadze i razem – połączeni węzłem małżeńskim – zginęli.
Anna Louise Christine Mogensen to kobieta, która powinna znaleźć się w panteonie bohaterów II wojny światowej, wywodzących się z Ziemi Olkuskiej – tuż obok Antoniego Kocjana czy Gerarda Woźnicy „Hardego”. U nas jednak mało się o niej pamięta, choć to niedopatrzenie wynika przede wszystkim z tego względu, że walczyła z Niemcami w Danii, bo stamtąd pochodziła jej rodzina. Knud Peder Mogensen, ojciec Knuda, Jørgena i o wiele od nich młodszej Anny, którą najbliżsi nazywali „Lone”, był inżynierem w duńskiej fabryce cementu F.L. Smidth w Aalborgu. Potem dostał ofertę pracy w Polsce, w Jaroszowcu, w tamtejszej cementowni (w opracowaniach często mylnie piszą, że znajdowała się w Olkuszu). Cementownię w Jaroszowcu zbudował w końcu XIX w. właściciel Klucz Ludwik Mauve. Za Jaroszowcem przemawiało to, że znajdowały się tu pokłady kamienia i margla (glinki) oraz linia kolejowa. Oprócz fabryki, która składała się z pięciu pieców i 15 wapienników, beczkarni, magazynów i biur, wzniesiono także – istniejące do dziś – cztery kamienice (dla pracowników), pałac (siedziba kierownictwa) i willę dyrektora. Zakład nazywano „Portlandcementfabrik Klucze”. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, tę zatrudniającą już ok. 500 pracowników firmę, nazwano Cementownią Klucze.

Dział: Klucze
Etykiety