Reklama
Wyświetlenie artykułów z etykietą: Środowisko
Starym autem nie wjedziesz już do Krakowa
Od 1 stycznia 2026 roku w Krakowie obowiązuje strefa czystego transportu, która wprowadza nowe zasady wjazdu do części miasta. Obejmie ponad 60% obszaru Krakowa. Dla przyjezdnych spoza miasta, będących właścicielami starszych aut, będzie się to wiązać z uiszczeniem opłat.
Kto nie musi się martwić?
Samochody benzynowe (w tym na LPG) będą mogły swobodnie wjeżdżać do strefy, gdy spełniają normę Euro 4 lub zostały wyprodukowane w roku 2005 albo później. Oznacza to, że w chwili wprowadzenia strefy akceptowane będą samochody benzynowe mające nawet 21 lat.
Samochody z silnikiem diesla muszą spełnić nieco większe wymogi. Dla pojazdów osobowych do 3,5 tony jest to norma Euro 6 lub rok produkcji 2014 i nowsze, co oznacza, że akceptowane będą diesle mające maksymalnie 12 lat. Jeśli dysponujesz większym pojazdem ciężarowym (dieslem), ten musi spełniać normę Euro VI lub być wyprodukowany w roku 2012 albo później.
Jeśli Twój samochód spełnia powyższe normy emisji spalin lub wymagania rocznikowe i jest zarejestrowany w Polsce, zostanie automatycznie dodany do systemu SCT. Będziesz mógł bez żadnych ograniczeń wjeżdżać do strefy.
Więcej szczegółów:
Życie dla lasu
„Natura nie jest miejscem do odwiedzenia. To jest nasz dom”.
Gary Snyder
Najpierw bywa nieśmiałe pragnienie, a potem budzi się marzenie, które płonie w duszy. Nie ma znaczenia punkt startu, ale meta. Pierwszy krok bywa trudny, drugi czasem też. Praca, która przywołuje ukrytą tęsknotę z dzieciństwa i jest spełnieniem naszych snów. Taka, która łączy w sobie radość przebywania pośród przyrody i pielęgnowanie leśnej braci. Gdy wydaje się to nieosiągalne, ulegamy zwątpieniu i pokusie rezygnacji, warto pomyśleć o tym, jak radzi sobie Natura. Nieznudzona i niezmęczona, co roku odradza się na nowo...
A gdy wytrwamy wystarczająco długo, sen staje się codziennym dniem wśród malowniczych ciepłych buków i jodły niezwykłej urody. I kto wie, jakie jeszcze skarby znajdziemy pośród drzew...
Bieszczady nieopodal Miechowa
Droga wije się w dół, zamknięta w koronach drzew, które otaczają ją niczym czujni zieloni strażnicy. Potem, stopniowo, wznosi się ku górze i zakręca, dookoła otoczona niezmiennie szmaragdową ścianą lasu. Nad przybyszami z zaciekawieniem pochylają się majestatyczne potężne dęby i smukłe brzozy, otulone lekkim powiewem wiatru. Gdzieś przemyka ruda kita Pani Wiewiórki, a gdzieś bezszelestnie płynie sowa. Miejscowość Cisie, gmina Książ Wielki. Teren Leśnictwa Trąby, należącego do Nadleśnictwa Miechów. Na wzgórzu, dookoła otoczony lasami, jasny domek pośród złotych łanów zbóż.
Honorową wartę obok domostwa trzymają: wiekowa lipa, a z drugiej rozłożysty buk, który w swych konarach skrywa dawną kapliczkę Matki Bożej. Wita mnie energiczna grupa trzech rozszczekanych yorków pod przewodnictwem Kory, która, najwidoczniej czując się zobowiązana swym imieniem, ujada najgłośniej. Żela i Kajtek grają drugie skrzypce.
- To takie nasze psy obronne – mówi z uśmiechem gospodarz, Władysław Bielawski, emerytowany leśnik, który w Lasach Państwowych przepracował 47 lat.
- Czyli w przypadku ataku, trzeba je wziąć na ręce i bronić? (śmiech) - Dokładnie tak. To ten typ.
Rozglądając się wokół, nie sposób nie zauważyć, że tak urokliwie usytuowane miejsce, przypomina zieloną oazę: ciszy, spokoju i naturalnego piękna.
- Czujemy się tak, jakbyśmy mieszkali w Bieszczadach – jakby na potwierdzenie moich myśli mówi pan Władysław – ta konfiguracja terenu, pagórki otoczone lasami z trzech stron, widoki wspaniałe. Zieleń. Dużo zwierzyny dookoła. Sarenki, jelenie, borsuki, daniele.
- Niedawno, wyglądamy przez okno, a w gościnę do nas przybył jeleń, wskoczył do ogródka i spacerował dookoła – dodaje pani Lidia, jego żona. - Często pojawiają się lisy, bażanty, jeże. A jakie mamy dzięcioły cudne! Zielone, czarne. Dudki przepiękne! – i pokazuje budki dla ptaków, rozstawione wokół domu na zielonej łące.
W gabinecie pana Władysława prawdziwe leśne archiwum. Zdjęcia, artykuły z gazet, dyplomy, odznaczenia, podziękowania, trofea myśliwskie i obrazy pełne Natury. Na miejscu honorowym, najwyższe i najbardziej prestiżowe odznaczenie: Kordelas Leśnika Polskiego, przyznany w 2014 roku, w 45. roku aktywności zawodowej. Wyraz najwyższego uznania w tym zawodzie. W uzasadnieniu jego przyznania czytamy m.in., iż: nagrodzony „jako dobry organizator bardzo szybko uporządkował leśnictwo po klęsce szadzi lodowej w 2010”, „efekty jego pracy terenowej są widoczne w postaci bardzo udanych upraw i młodników”, „ma duże osiągnięcia w inicjowaniu odnowień naturalnych”. Ponadto „cieszy się dużym autorytetem wśród miejscowej ludności”.
Czy powstanie rezerwat przyrody „Dolina Udorki”?
Na stronie internetowej Klubu Przyrodników ukazała się mapka, na której naniesione są „projektowane i proponowane” rezerwaty przyrody. Zaznaczony jest na niej m.in. obszar Doliny Udorki, w części leżącej na ternie gminy Wolbrom. Jak czytamy, celem jego powstania byłaby ochrona siedlisk grądów, żyznych buczyn i jedlin, roślinności naskalnej i ziołorośli. Informacja ta wzbudziła mieszane opinie wśród mieszkańców. Jedni wyrażają zaniepokojenie faktem, iż przepisy nakładają na korzystających z terenu rezerwatu pewne ograniczenia, inni mają nadzieję, że rezerwat przyczyni się do lepszej ochrony niektórych gatunków roślin i zwierząt.
Takie uzasadnienie znajdujemy na wspomnianej stronie: „(…) rezerwaty to ciągle najskuteczniejsza forma ochrony i trwałego zabezpieczenia przyrody. Istnienie ich racjonalnej sieci, chroniącej reprezentatywną część naturalnych ekosystemów i siedlisk ginących gatunków, jest warunkiem koniecznym skutecznej ochrony przyrody w Polsce. Nie zastąpi ich ani Natura 2000, chroniąca wybrane, często wyrwane z szerszego kontekstu, elementy przyrody, ani system protez typu powierzchni referencyjnych czy ostoi ksylobiontów, który można jednym podpisem, z dnia na dzień, unieważnić.
Dostrzegając pilną potrzebę pobudzenia aktywności w zakresie ochrony rezerwatowej, Klub Przyrodników, przy współpracy szerokiego grona przyrodników i skupiających ich organizacji, postanowił stworzyć współczesną koncepcję rozwoju ochrony rezerwatowej w Polsce. W oparciu o najlepszą dostępną wiedzę, analizujemy aktualny stan ochrony rezerwatowej, gromadzimy informacje o obiektach kwalifikujących się do ochrony i wypracowujemy społeczną koncepcję stopniowego uzupełniania sieci rezerwatów.
Dodatkowym impulsem stało się przyjęcie w 2020 r. Unijnej strategia na rzecz bioróżnorodności 2030: „Przywracanie przyrody do naszego życia” (...)”.
Autorzy podkreślają, że opracowanie ma charakter wstępny i ma służyć do przygotowania ostatecznej koncepcji ochrony rezerwatowej na ternie Małopolski i pobudzenia dyskusji o przyszłości ochrony ważnych dla środowiska miejsc. Liczą na zaangażowanie w akcję szerokiego grona przyrodników. „Nie oznacza to oczywiście bezkrytycznego przyjmowania wszelkich propozycji, będą one analizowane i weryfikowane przez koordynatorów” – zapewniają.
na razie raczej negatywnie
Redakcja Wieści, póki co, odebrała raczej negatywne opinie co to pomysłu powstania rezerwatu w Dolinie Udorki. Mieszkańcy obawiają się, że ograniczy on możliwości korzystania z uroków lasu. Ustawa z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody wymienia wiele obowiązujących w rezerwatach zakazów, dotyczących m.in.: budowy urządzeń technicznych, polowań, pozyskiwania, niszczenia roślin oraz grzybów, zmiany stosunków wodnych, regulacji rzek i potoków, pozyskiwania skał oraz skamieniałości, niszczenia gleby lub zmiany przeznaczenia i użytkowania gruntów, palenia ognisk i wyrobów tytoniowych, ruchu pieszego, rowerowego, narciarskiego i jazdy konnej wierzchem (za wyjątkiem wyznaczonych szlaków i tras), wprowadzania psów na obszary objęte ochroną ścisłą i czynną (za wyjątkiem miejsc wyznaczonych w planie ochrony), ruchu pojazdów poza drogami publicznymi oraz poza drogami wskazanymi, zakłócania ciszy, biwakowania, prowadzenia badań naukowych, organizacji imprez rekreacyjno-sportowych. Wiele tych aktywności jest możliwych, po uzyskaniu zgody regionalnego dyrektora ochrony środowiska, ale naruszenie zakazów jest wykroczeniem i może skutkować może karą aresztu albo grzywny!
Czy planowane rezerwaty powstaną – jeszcze nie wiadomo. Wiadomo jednak, że wzbudziły spore kontrowersje wśród lokalnych społeczności.
plany są ambitne
Klub Przyrodników proponuje także założenie rezerwatów przyrody na terenie Pustyni Błędowskiej, na Januszkowej Górze (gmina Olkusz), objąć taką samą ochroną torfowiska i Storczykową Buczynę w Bukownie, Dolinę Sztoły (teren gmin Olkusz i Bukowno).
Wyjątkowo dużo nowych propozycji znajdujemy na terenie powiatu miechowskiego. Oto umieszczone na mapce, planowane rezerwaty przyrody na tym obszarze:
Dolina Uniejówki (teren gmin Żarnowiec, Kozłów, Charsznica)
Las Tunelski (teren gminy Kozłów)
Chodów-Falniów (teren gmin Miechów i Charsznica
Kalina Mała (teren gminy Miechów)
Poradów (teren gminy Miechów)
Sławice Duchowne (teren gminy Miechów)
Kaczmarowe Doły (teren gminy Miechów)
Giebułtów (pogranicze gmin Książ Wielki i Słaboszów)
Grzymałów (teren gminy Słaboszów)
Cybowa Góra (teren gminy Słaboszów)
Cisie (teren gminy Książ Wielki)
Boczkowice (teren gminy Książ Wielki)
Krzeszówka (teren gminy Książ Wielki)
Warto przyjrzeć się planowanym lokalizacjom rezerwatów i włączyć się w dyskusję. Przyrodnicy i ekolodzy mają swoje racje, maję je także inne osoby korzystające z lasów i terenów zielonych. Jest okazja byśmy na te tematy porozmawiali i wypracowali sensowną koncepcję.
Przez bory i lasy zielone... W poszukiwaniu nowych dróg, czyli 124. Zjazd Polskiego Towarzystwa Leśnego i Kraków jako centrum debaty o polskich lasach
To, co zazwyczaj niedostrzegalne, bo "powszechne i znane ", może mieć różne, zadziwiające, oblicza. Ot, choćby taki "zwykły" las...
Polskie lasy i ich dzieje są nierozerwalnie związane z trudną historią Polski. Lesistość kraju pod koniec X w. wynosiła ok. 85%. Za czasów Jagiellonów lasy rozdawano, pod władzą państw zaborczych: Rosji, Prus i Austrii wyprzedawano (ich ubytek o 5,4 mln ha), podczas II wojny światowej i okupacji przejmowano, a personel nadleśnictw eksterminowano. Według wyliczeń, zginęło wtedy ok. ½ pracowników leśnictwa. W 1945 roku, w stosunku do okresu międzywojennego, głównie z powodu zmiany granic Polski, obszar lasów zmniejszył się o ok. 2,2 mln ha. Pozostało 6,5 mln ha lasów. Obecnie jest ich 9,2 mln ha.
W 1935 roku pod ochroną były 2 gatunki zwierząt i 8 roślin. Pierwszym zwierzęciem chronionym był.. .żółw błotny, a dopiero potem żubr. Dziś to: 803 zwierząt i 716 roślin.
Polska ma ok. 4 miliardy 200 milionów drzew, tzw.wysokich. Świerk powoli oddaje władzę, dąb i buk zajmują mocniejsze pozycje. 1,5 miliarda zł społeczeństwo "wynosi" z lasu, w postaci: grzybów, jagód, ziół. Średnia wielkość pożaru lasów w Hiszpanii to 18 ha, w Polsce... 0,3 ha.
A jak wygląda polska gospodarka leśna na tle innych krajów? Co przyniesie przyszłość ?
Jak będą wyglądały nasze lasy? Problemem są ekstrema, długotrwałe susze, fale upałów, a także ekstremalne opady. I możemy się spodziewać, że tych ekstremów będzie więcej... - prof.dr hab. inż. Jarosław Socha, dziekan Wydziału Leśnego Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.
Największe wyzwanie współczesnego leśnictwa
W tym roku Kraków stał się centrum debaty o polskich lasach. We wrześniu odbył się tam 124. Zjazd Delegatów Polskiego Towarzystwa Leśnego oraz sesja naukowa, pt. "Racjonalność i odpowiedzialność w zarządzaniu zasobami leśnymi w Polsce". Te wydarzenia zgromadziły kilkuset uczestników z całej Polski, w tym przedstawicieli Lasów Państwowych, środowisk naukowych, ministerstwa, samorządu i mediów. Jaką strategię obrony przyjąć wobec zmian klimatycznych? Jakie drzewa są najbardziej na nie odporne ? Czy lasy należy odmładzać? Jak pokazać nieprzemijającą wartość polskich lasów? To tylko niektóre z pytań, które się pojawiały.
Organizatorem Zjazdu i sesji naukowej było Polskie Towarzystwo Leśne – Oddział w Krakowie, we współpracy z Regionalną Dyrekcją Lasów Państwowych w Krakowie oraz Wydziałem Leśnym Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Honorowy patronat nad Zjazdem objął Rektor UR oraz Komitet Nauk Leśnych i Technologii Drewna PAN.
Zespół Sygnalistów Myśliwskich "Hagard" Uniwersytetu Rolniczego, rozpoczął swym sygnałem uroczystą sesję naukową, pt. "Racjonalność i odpowiedzialność w zarządzaniu zasobami leśnymi w Polsce", która odbywała się na Wydziale Leśnym UR w Krakowie, a potem wszystkich jej uczestników przywitał dr inż. Janusz Dawidziuk, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Leśnego oraz prof. dr hab. inż. Stanisław Małek, przewodniczący PTL, Oddział w Krakowie.
PTL to ogólnopolska organizacja zrzeszająca osoby związane z leśnictwem (zawodowo, naukowo, społecznie), jej celem jest inicjowanie i wspierania rozwoju nauk z zakresu leśnictwa, propagowania ich dorobku w społeczeństwie, współdziałanie we wdrażaniu osiągnięć nauki. Zajmuje się ona działalnością naukową i popularyzatorską, wydając czasopismo „Sylwan”. Kolejni prelegenci podkreślali znaczenie dzisiejszego spotkania.
Polskie leśnictwo, Lasy Państwowe znalazły się w skomplikowanej sytuacji. Często mówimy, że na zakręcie. Co roku moglibyśmy powtarzać, że zakręt jest ostrzejszy - stwierdzał dr inż. Piotr Kempf, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krakowie, dodając: - My możemy pochwalić się dużym doświadczeniem, jeśli chodzi o przebudowę drzewostanu, tym, jak prowadzimy gospodarkę w trudnym terenie. Będziemy też opowiadać o wyzwaniach. Pokazywać, że w bardzo trudnej sytuacji są już nie tylko sosny, ale i jodły, które chorują od nadmiernej ilości jemioły. Zastanowimy się, jak pomóc tym drzewom?
Bez wątpienia, zachowanie stanu równowagi i racjonalnego gospodarowania zasobami leśnymi jest naszym wspólnym zadaniem na przyszłość, jednak to adaptacja lasów do postępujących zmian klimatycznych, stanie się największym wyzwaniem dla współczesnego leśnictwa...
Warsztaty ekologiczne w Powiecie Miechowskim - EKOspotkania z klimatem
W Starostwie Powiatowym w Miechowie w dniach 23 i 24 września oraz 1, 2 i 7 października 2025 roku odbyły się warsztaty w ramach zadania „EKOspotkania z klimatem”, realizowanego przez Powiat Miechowski w ramach Programu Priorytetowego „Edukacja Ekologiczna”, współfinansowanego ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Krakowie.
W warsztatach wzięli udział uczniowie i nauczyciele z Zespołu Szkół Nr 1 w Miechowie, Liceum Ogólnokształcącego w Miechowie, Szkoły Podstawowej w Jaksicach, Szkół Podstawowych w Książu Małym i Książu Wielkim oraz Szkoły Podstawowej Nr 1 w Miechowie. Łącznie w zajęciach uczestniczyło 205 osób – uczniów, nauczycieli oraz przedstawicieli Starostwa Powiatowego w Miechowie.
Każdy warsztat trwał trzy godziny i poświęcony był jednemu z pięciu kluczowych zagadnień ekologicznych, mających niebagatelny wpływ na klimat:
1. Gospodarka o obiegu zamkniętym (GOZ),
2. Odnawialne źródła energii (OZE),
3. Zaopatrzenie w energię i ciepło,
4. Konsumpcjonizm,
5. Zanieczyszczenia powietrza, gleb, wód i wymieranie gatunków.
Zajęcia miały formę interaktywnych warsztatów, podczas których dzieci i młodzież uczyły się poprzez doświadczanie, dyskusję i twórcze działanie. Uczestnicy korzystali z nowoczesnych pomocy dydaktycznych, m.in. modeli OZE z klocków konstrukcyjnych, które samodzielnie składali podczas warsztatów o zaopatrzeniu w energię i ciepło czy „walizki ekobadacza” gdzie badali twardość i pH wody oraz wpływ zanieczyszczeń na jej jakość, a następnie formułowali wnioski. Dużym zainteresowaniem cieszyła się również wielkogabarytowa gra edukacyjna o segregacji odpadów, w której uczestnicy uczyli się zasad selektywnej zbiórki w praktyce.
Podczas warsztatów wykorzystano materiały plastyczne – kredki, flamastry, pisaki do tkanin, bristol – dzięki którym uczestnicy tworzyli plakaty o zanieczyszczeniu rzek, gry planszowe uczące segregacji odpadów oraz prace plastyczne poświęcone odnawialnym źródłom energii. Na warsztatach dotyczących konsumpcjonizmu przeprowadzono zajęcia z upcyclingu, podczas których młodzież ozdabiała przyniesione przez siebie przedmioty, dając im „drugie życie”. Dyskutowano m.in. o powszechnym marnowaniu żywności czy „fastfashion”.
Warsztaty o odnawialnych źródłach energii zakończyły się grą edukacyjną, w której uczestnicy poprzez współpracę i dyskusję próbowali wspólnie rozwiązać problem zmian klimatu na szczycie klimatycznym 2050 roku. Musieli wziąć pod uwagę uwarunkowania geopolityczne poszczególnych państw i podjąć stosowne działania w najróżniejszych obszarach (OZE, energia atomowa, bioróżnorodność, paliwa kopalne, itd.). Gra uświadomiła uczestnikom, że nie zawsze interesy globalne wygrywają z interesami lokalnymi i że należy podejmować współpracę - szukać sojuszników, mających podobne priorytety.
Podczas wszystkich warsztatów uczestnicy otrzymali poczęstunek.
Celem zadania „EKOspotkania z klimatem” jest poszerzanie wiedzy dzieci i młodzieży o ochronie klimatu oraz kształtowanie proekologicznych postaw wśród mieszkańców powiatu miechowskiego.
Całkowity koszt zadania (koszt kwalifikowalny) wynosi 11 900 zł, z czego 10 640 zł stanowi dotacja z WFOŚiGW w Krakowie.
Warsztaty „EKOspotkania z klimatem” udowodniły, że edukacja ekologiczna może być nie tylko pouczająca, ale również ciekawa i inspirująca. Dzięki praktycznym działaniom młodzi ludzie uczą się, że każdy – niezależnie od wieku – ma wpływ na przyszłość naszej planety oraz lokalny stan środowiska.
Zadanie współfinansowane ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Krakowie.
Warsztaty ekologiczne w powiecie miechowskim
EKOspotkania z klimatem
Powiat Miechowski rozpoczął realizację zadania pn. „EKOspotkania z klimatem” w ramach Programu Priorytetowego „Edukacja Ekologiczna”, współfinansowanego ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Krakowie. Program potrwa do 14 października 2025 roku i ma na celu poszerzanie wiedzy dzieci i młodzieży w zakresie ochrony klimatu oraz kształtowanie proekologicznych postaw.
W ramach przedsięwzięcia odbędzie się pięć trzygodzinnych warsztatów, podczas których uczestnicy będą mieli okazję dowiedzieć się m.in. o sposobach pozyskiwania energii i ciepła, wpływie konsumpcjonizmu na środowisko, odnawialnych źródłach energii, gospodarce o obiegu zamkniętym oraz zagrożeniach związanych z zanieczyszczeniem powietrza, gleb i wód, a także z wymieraniem gatunków. Do prowadzenia zajęć wykorzystane zostaną pomoce dydaktyczne oraz materiały plastyczne, a uczestnikom zapewniony zostanie poczęstunek.
Projekt skierowany jest łącznie do 1200 osób – w tym 200 uczestników warsztatów (uczniowie lokalnych szkół) i 1000 odbiorców pośrednich, do których treści edukacyjne trafią poprzez działania informacyjne i publikacje medialne.
Całkowity koszt zadania (koszt kwalifikowalny) wynosi 11.900 zł, z czego 10.640 zł stanowi dotacja z WFOŚiGW w Krakowie.
Zadanie współfinansowane ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Krakowie.
Nowa Kapuściana Para Królewska koronowana w Charsznicy
Podczas tegorocznych Małopolskich Dni Kapusty koronowano nową Parę Królewską, czyli Martynę Ziebro ze Swojczan i Piotra Kruszca z Charsznicy. Kapuściane insygnia władzy odebrali z rąk posłów Ireneusza Rasia i Andrzeja Adamczyka, którym towarzyszyła aktualna Miss Małopolski Milena Ożogowska.
Rozstrzygnięto także konkurs na najcięższą główkę kapusty. W rywalizacji tej zwyciężył Michał Galon z Jelczy, któremu udało się wyhodować okaz odmiany kilaplon ważący 20,8 kilograma! Drugie miejsce zajął Mateusz Nowak (także z Jelczy), który do konkursu zgłosił, ważąca 19 kg, główkę odmiany report. Na trzecim miejscu znalazła się główka przywieziona przez Ewę i Jacka Kustalików z Białej w województwie łódzkim, której waga wynosiła 18,75 kg. Po raz pierwszy nagrodzono także... najlżejszą kapustę zgłoszoną do konkursu.
W rywalizacji na najlepiej ubrane stoisko KGW zwyciężyły gospodynie z Tczycy, ale nagrody odebrały z rąk wójta Tomasza Kościelniaka i przewodniczącego Rady Gminy Zdzisława Uchto wszystkie koła.
Dwudniowa impreza, której nieco przeszkadzała kapryśna pogoda, obfitowała w wiele atrakcji, a zwieńczeniem jej był występ Andrzeja Piasecznego.
Więcej zdjęć w naszej GALERII.
Zapraszamy do Charsznicy na MAŁOPOLSKIE DNI KAPUSTY
Biskupice mają swój Ogród Społeczny
Wspólnymi siłami stworzyli miejsce bliskie naturze i ludziom
W Biskupicach zakończył się właśnie wyjątkowy projekt, który zrodził się z marzeń mieszkańców o pięknym, zielonym miejscu sprzyjającym spotkaniom, wypoczynkowi i działaniom społecznym. Przestrzeń wokół odnowionej remizy OSP i świetlicy wiejskiej, dotąd niezagospodarowana, zamieniła się w tętniący życiem Ogród Społeczny – miejsce stworzone przez mieszkańców i dla mieszkańców.
Wszystko zaczęło się od potrzeb – zarówno tych wypowiedzianych na zebraniach sołeckich, jak i tych, które po prostu czuło się w powietrzu. Po remoncie budynku remizy i świetlicy wiejskiej w 2024 roku, lokalna społeczność zaczęła coraz chętniej organizować spotkania, działania kulturalne i edukacyjne. Brakowało tylko jednego – przestrzeni na świeżym powietrzu, gdzie latem można by wspólnie działać, odpoczywać i spędzać czas z rodziną i sąsiadami.
Z pomocą przyszła energia społeczna, zaangażowanie druhów z OSP Biskupice, członkiń Koła Gospodyń Wiejskich, Rady Sołeckiej, Fundacji Stawiamy na Rozwój, Stowarzyszenia Rozwijamy Pasje oraz wielu mieszkańców-wolontariuszy. Wspólnie ruszyli do pracy i w miesiącach letnich – od czerwca do sierpnia 2025 r. – stworzyli miejsce, które dziś zachwyca swoją prostotą, zielenią i pozytywną atmosferą.
Ogród tworzony sercem i rękami mieszkańców
Na początku trzeba było przygotować teren – usunięto stare korzenie, wyrównano powierzchnię, przygotowano ją pod zasiew. Strażacy OSP wraz z mieszkańcami zakasali rękawy i ruszyli do pracy. W ruch poszły koparki, łopaty, grabie i dużo dobrej woli.
Następnie przyszedł czas na sadzenie – posadzono ponad 150 roślin, w tym krzewy ozdobne, kwiaty miododajne, drzewa owocowe i rośliny przyjazne owadom. Powstał kolorowy klomb i mini-sad, a świeżo zagospodarowany teren pokryła świeżo zasiana trawa. Z myślą o ekologii i filozofii zero waste, stworzono ławki i stoliki z europalet, które teraz tworzą strefy relaksu pod gołym niebem.
Edukacja ekologiczna i integracja w jednym miejscu
Ogród Społeczny w Biskupicach to nie tylko zieleń i estetyka, ale również ważne centrum edukacyjne i integracyjne. Jednym z najważniejszych wydarzeń był piknik rodzinny, który odbył się latem i zgromadził ponad mieszkańców i gości. Były warsztaty dla dzieci z budowy budek lęgowych dla ptaków. Była też strażacki przeprowadzony przez Państwową Straż Pożarną.
Dzięki takim inicjatywom dzieci i dorośli uczą się, jak dbać o otoczenie, nie śmiecić, nie zanieczyszczać rzeki Szreniawy i troszczyć się o naturę. To właśnie w takich działaniach rodzi się prawdziwa wspólnota.
Miejsce, które będzie służyć przez lata
Ogród Społeczny to dopiero początek. Mieszkańcy planują tu kolejne spotkania, wydarzenia i zajęcia. Już teraz przestrzeń ta służy jako miejsce pikników, warsztatów, odpoczynku i wspólnych rozmów. Co ważne – każdy może z niej korzystać, a dzięki zaangażowaniu społeczności, ogród jest zadbany i szanowany.
To przykład na to, jak z małej idei, przy współpracy wielu osób, może powstać coś naprawdę wartościowego. Biskupice znów pokazały, że wspólne działanie ma moc!
Projekt sfinansowany przez Małopolska Lokalnie Fundacja Biuro Inicjatyw Społecznych Forum Oświatowe Klucze ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach NOWEFIO.
Sowy ważne dla Miechowszczyzny
Pójdźka (Athene noctua) – mały strażnik pól
To niewielka sowa, którą dawniej można było często spotkać na terenach wiejskich Miechowszczyzny. Choć wzrostem nie imponuje, jest niezwykle pożyteczna. Poluje na uciążliwe szkodniki: owady i gryzonie, wyłapując chrząszcze z pól i myszy z obejścia. To naturalny sprzymierzeniec rolnika, który pomaga chronić plony i zapasy przed stratami. Niestety, dziś pójdźek jest coraz mniej. Brakuje im starych dziuplastych drzew i zakamarków w budynkach do gniazdowania, a luźno biegające koty domowe stanowią dla nich śmiertelne zagrożenie, szczególnie dla młodych osobników. Chroniąc pójdźkę, zyskujemy sojusznika w walce ze szkodnikami i zachowujemy część wiejskiego krajobrazu dla przyszłych pokoleń. Dlatego przywróćmy do naszego krajobrazu wierzby głowiaste.
Uszatka zwyczajna (Asio otus) – nocny łowca gryzoni
Łatwa do rozpoznania po charakterystycznych „uszach” z piór. Średniej wielkości sowa zamieszkująca nasze okolice. Za dnia pozostaje dobrze ukryta w gęstych drzewach, ale nocą wylatuje nad pola i łąki, by polować na drobne gryzonie. Jej dieta składa się prawie wyłącznie z myszy i norników. Dzięki temu uszatka jest bezcennym sprzymierzeńcem, naturalnie kontroluje populacje tych szkodników, chroniąc zbiory i młode drzewka przed zniszczeniem. Wyobraźmy sobie, ile szkód wyrządziłyby rozmnożone gryzonie, gdyby nie ciche polowania uszatek! Niestety, także i tym sowom zagraża degradacja siedlisk. Wycinanie zarośli i starych drzew odbiera im miejsca do odpoczynku i gniazdowania, a chemiczne trutki na gryzonie mogą powodować ich wtórne otrucia. Warto więc dbać o zakątki dzikiej przyrody na naszych działkach i cieszyć się widokiem uszatek przemykających o zmierzchu.
Płomykówka (Tyto alba) – cichy duch stodoły
Wyróżnia ją śnieżnobiałe sercowate oblicze. Od wieków zamieszkiwała strychy kościołów i stare stodoły, zyskując miano „sowy barnowej” od angielskiej nazwy „barn owl”. Jej bezszelestny lot o zmroku to symbol wiejskiej nocy. Ta średniej wielkości sowa poluje głównie na szczury i myszy, działając niczym żywy deratyzator. Rodzina płomykówek potrafi w ciągu roku upolować ponad tysiąc gryzoni, co czyni ją niezastąpionym sprzymierzeńcem każdego gospodarstwa. Zamiast trucizn pomaga utrzymać równowagę w otoczeniu. Niestety, dziś płomykówki są coraz rzadsze. Współczesne remonty budynków zamykają dla nich dawne kryjówki, a intensywne rolnictwo ogranicza bazę pokarmową. Mimo to wciąż możemy im pomóc: zostawiając wejście na strych, wieszając skrzynkę lęgową czy po prostu chroniąc je przed niepotrzebną paniką (wbrew dawnym przesądom nie są zwiastunem nieszczęścia, lecz cennym sąsiadem). Widok płomykówki szybującej nad polem o zmroku to prawdziwy skarb przyrody, zadbajmy, by nie zniknął z naszych okolic!
Jeśli zauważysz sowę lub usłyszysz jej głos w okolicy, spróbuj zrobić zdjęcie albo nagrać dźwięk i prześlij go na adres e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Wszystkie żyjące w Polsce gatunki sów podlegają ochronie gatunkowej. Ich zabijanie, płoszenie oraz niszczenie miejsc rozrodu i przebywania są karalne.
Mateusz Albrycht
Nadleśnictwo Miechów
