Reklama

czwartek, 16 wrzesień 2021 20:22

Imaginacje Pawła Olchawy

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
||||||| |||||||

 


Wystawa malarstwa – Paweł Olchawa „Imaginacje”, na której zaprezentowano 26 prac miechowskiego artysty – odbyła się w dniach 06.08. – 07.09.2021 roku w Muzeum Miasta Jaworzna – w Galerii „Obecna”. Wystawa zakończyła się finisażem (7 września), który otworzył dyrektor Przemysław Dudzik. Zakończenie wystawy uświetnił koncert akordeonowy w wykonaniu Jakuba Mietły. Mimo sytuacji postpandemicznej w galerii zjawiło się blisko 50 złaknionych kontaktu ze sztuką miłośników malarstwa. Interesujące słowo wstępne wygłosił historyk sztuki o. Eugeniusz Grzywacz. Bogaty katalog do wystawy zaprojektował Sławomir Śląski.

Wchodząc w podwoje Galerii „Obecna”, gdzie przez miesiąc prezentowana była wystawa malarstwa Pawła Olchawy zatytułowana „Imaginacje”, witała zwiedzających wielka źrenica, która niczym oko Saurona z ekranizacji nieśmiertelnej trylogii Tolkiena, była jednocześnie przerażająca i zniewalająca. Twórczość tego malarza czerpie inspiracje z poetyki snu, z malarstwa realistycznego, ale i kubistycznego, choć nie sześcian tu króluje, a koło oraz pionowe pasy podziału, niczym pręty, zza których wyłania się mglista rzeczywistość.
W sztuce buddyzmu tantrycznego kolista mandala, symbol nieba, która jest tworzona i następnie szybko niszczona, jest swoistą medytacją i wprowadzaniem porządku w miejsce chaosu, wszak niemal wszystko jest chaosem. Paweł Olchawa – z tego co wiem, jak dotąd swoich prac fizycznie nie niszczy – ale czyż sprzedanie obrazu, często oddanie go w obce ręce, nie jest jakąś formą zniszczenia? I czyż zniszczenie nie jest ostatnim, najbardziej ekstremalnym etapem wprowadzania porządku? Jest coś na rzeczy, bo malarstwo Olchawy jest bardzo uporządkowane; czyste, koliste struktury przywodzą na myśl planety poruszające się po precyzyjnych orbitach, kolory są oddzielone od siebie jak w oszlifowanych kamieniach szlachetnych. Jest w tym malarstwie cisza, spokój, ale kto wie, czy to nie złudzenie – wszak te okręgi mogą być śledzącymi nas wizjerami kamer albo oczami opatrzności, które patrzą na nas z niedowierzaniem, bo czyż Stwórca mógł przypuszczać, do czego doprowadzi go końcowy efekt aktu stworzenia? Należy też zwrócić uwagę na kolorystykę prac, ich niebiańskość; tu się wszystko uzupełnia, nie ma przypadkowości, bo nawet kometa pojawiająca się ni stąd ni zowąd, przecież wcale nie jest zaskoczeniem, tylko przypomnieniem się astronomom po bywa, że setkach lat. To jest bardzo nowoczesna twórczość, malarstwo dojrzałe, bo gruntownie przemyślane, co jednak wcale nie znaczy, że jest ono oczywiste – Olchawa lubi zaskakiwać, lubi eksperymentować, nie tylko z kolorem, kształtem, ale i z fakturą, więc trzeba być przygotowanym na eksperyment, trzeba być nań otwartym. Sztuka ceni artystów, którzy nie spoczęli na laurach i niczym nieskończona spirala wciąż się rozwijają. Sztuka lubi nawet ich pomyłki w tym rozwoju, bo nikt z nas nie jest doskonały, każdemu zdarzają się błędy czy manowce. Sztuka najbardziej nie znosi tych, którzy uważają, że już wszystko wiedzą. Za taką arogancję płaci się wysoką cenę. Paweł Olchawa stworzył własny astralny świat malarski, rozwija go i można być pewnym, że czeka nas z Jego strony jeszcze wiele ciekawych odkryć. Warto wejść w ten zmyślony, a przecież niewątpliwie piękny świat.


Olgerd Dziechciarz

Czytany 213 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 16 wrzesień 2021 20:32