piątek, 06 czerwiec 2014 10:27

II Małopolskie Święto Chleba w Wolbromiu

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Mamy rekord!

Jednym z ważnych punktów, obchodzonego 25 sierpnia II Małopolskiego Święta Chleba w Wolbromiu, było bicie rekordu Polski na największy obwarzanek. Sztuki tej podjął się Jacek Haberka - właściciel tutejszej piekarni, z pomocą pań z Kół Gospodyń Wiejskich, skupionych w stowarzyszeniu „Kłos”. To one wpadły na pomysł tak niecodziennej promocji miasta i całej gminy. I trzeba przyznać, że im się to udało, gdyż relację z tego wydarzenia przekazały największe stacje telewizyjne.

Ogromny obwarzanek, wniesiony uroczyście na estradę, ważył 32,5 kg, a jego obwód wynosił 430 cm. Po dokładnym obfotografowaniu i pokrojeniu, szybko zniknął ze stołu. Każdy, kto przybył na imprezę chciał skosztować tego niecodziennego wypieku.

 

A trzeba przyznać, że zarówno goście, jak i widzowie w tym roku dopisali. W godzinach popołudniowych teren wokół domu kultury wypełnił się młodymi i starszymi mieszkańcami gminy, którzy chcieli razem z rolnikami świętować zakończenie żniw.

Msza święta na rozpoczęcie

Na początku uroczystości była oczywiście msza święta w intencji rolników, odprawiona w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego, której przewodniczył tamtejszy proboszcz, ks. dziekan Tadeusz Maj. Dokonał on także poświęcenia przyniesionych do świątyni bochenków chleba wypieczonych z tegorocznej mąki przez gospodynie okolicznych sołectw oraz dożynkowych wieńców, które szczelnie otoczyły plac przykościelny.

-„Odpowiedzią na dar, jakim jest chleb, jest nasze dziękczynienie” - mówił na rozpoczęciu uroczystej mszy świętej ks. Tadeusz Maj, przypominając także wielowiekową tradycję, jaka związana jest z dożynkowymi uroczystościami

W kazaniu zwrócił uwagę, że w modlitwie, której uczył sam Jezus Chrystus, jest prośba o chleb powszedni. To „dla chleba” człowiek pracuje, „dla chleba” opuszcza czasami rodzinę i udaje się w daleką podróż. -„Bo chleb, to życie i szansa fizycznego przetrwania. Stąd szukanie chleba, walka o chleb. A sam chleb jest owocem pracy człowieka oraz bożego błogosławieństwa” - nauczał proboszcz. Podkreślał, że dożynkowa uroczystość, to chęć podziękowania Bogu za potrzebne do pracy siły, gdyż „cała przygoda z chlebem” jest długa i trwa niemal cały rok – od jesiennej orki i siewu, poprzez pielęgnację łanów, aż po zbiory, mielenie mąki i wyrabianie ciasta. Przypomniał, że w Piśmie Świętym ze słowem „chleb” mocno związane jest słowo „droga”. Czytamy tam m.in. o rozmnożeniu chleba, by ludzie nie ustali w drodze. A dotyczy to także nas – ludzi współcześnie żyjących, którzy jakże często są właśnie w drodze. Do pracy, do szkoły, do różnorakich zajęć. A w drodze potrzebny jest nam chleb. Także ten eucharystyczny, który wierzącym daje siłę w drodze do wieczności...

Swoje kazanie zakończył ksiądz proboszcz słowami świętego brata Alberta, patrona Diecezji Sosnowieckiej, który napominał nas wszystkich niezwykle prosto: „Bądźcie dobrzy, jak chleb”.

Dzielenie tegorocznym chlebem

Po nabożeństwie kolorowy orszak z orkiestrą strażacką pod batutą Wiesława Sikory przemaszerował na plac koło domu kultury. A na czele kroczyli tegoroczni starostowie dożynkowi, czyli Alicja Pasich z Dłużca i Józef Łysek z Jeżówki, ubrany w odświętny, strażacki mundur. Uroczyście przekazali oni bochen chleba burmistrzowi Janowi Łaksie „jako znak sytości i obfitości” z napomnieniem, by dzielił go wszystkim potrzebującym sprawiedliwie, by nikomu go nie zabrakło.

A scenę otoczyły w tym czasie szerokim wieńcem licznie zgromadzone panie z Kół Gospodyń Wiejskich, które w ludowych strojach przybyły na uroczystość wraz z upieczonymi bochenkami chleba. Tym to właśnie chlebem powszednim częstował potem wszystkich burmistrz, wraz z parlamentarzystami i samorządowcami.

-„Jako posłanka tej ziemi, chciałabym bardzo serdecznie pokłonić się wszystkim tym, którzy na ten piękny chleb pracowali. Dziękuje za trud, dziękuję za to, że mimo wielu problemów, czasem niesprzyjającej pogody, czasem nie najlepszych warunków ekonomicznych, Wy zawsze robicie swoje” - zwracała się do rolników posłanka Lidia Gądek, podkreślając wciąż żywe tradycje i pracowitość mieszkańców Ziemi Wolbromskiej. Życzyła, by ich trud był zawsze doceniany, a chleba nikomu nie zabrakło. -„Zgoda buduje – dziś to widzimy. Żyjmy wspólnie zgodnie i twórzmy nasze wspólne dobro” - kończyła swe wystąpienie.

Przewodniczący Rady Miejskiej w Wolbromiu Włodzimierz Żurek życzył wszystkim rolnikom lepszej przyszłości. Zwrócił w swym krótkim przemówieniu uwagę na jakże trudny i bolesny problem, który stoi przed nami do rozwiązania: -„Zróbmy wszystko, by zahamować exodus młodych ludzi za chlebem.”

Do wszystkich życzeń i podziękowań przyłączał się burmistrz Jan Łaksa. Chwalił trudną i wymagającą pracę rolnika, której zwieńczeniem są spichlerze pełne zboża. -„Dziękuję Wam – panie z Kół Gospodyń Wiejskich, bo jesteście jak te kwiaty w łanie zbóż i bez Was nie byłoby dzisiaj tego święta” - te słowa z jego przemówienia publiczność nagrodziła oklaskami.

-„Kiedy patrzę na te wieńce dożynkowe, na te wypieczone chleby, to widzę jak wielki trud, wielkie serce zostało włożone w to, aby te uroczystości przygotować” - mówił z kolei poseł Andrzej Duda. Życzył wszystkim „jasnej przyszłości”, by polski rolnik był tak samo doceniany w Unii Europejskiej, jak rolnik francuski, czy niemiecki. -„By wreszcie władza wywalczyła podwyższenie dopłat dla rolników do takiego poziomu, jaki w Unii jest poziomem zwykłym, a nie taki, jaki dzisiaj mamy.” On także życzył, by młodzi ludzie nie tylko nie byli zmuszani wyjeżdżać z Polski „za chlebem”, ale by z tej zagranicy do ojczyzny wrócili. By zamożność Wolbromia i Ziemi Wolbromskiej rosła. Na zakończenie życzył dobrej zabawy i „jasnego spojrzenia w przyszłość”.

Na ludową nutę

Po oficjalnych wystąpieniach przyszła kolei na występy artystyczne. Na scenie prezentowały się panie z miejscowych Kół Gospodyń Wiejskich, ich koleżanki powiatu biłgorajskiego, czyli zespół „Malwa” oraz chór Uniwersytetu Trzeciego Wieku.

Ale oprócz występów, na uczestników dożynek czekały jeszcze inne atrakcje. Liczne stoiska oferowały smakołyki tradycyjnej kuchni, słodycze, lody i napoje, a przedstawiciel handlowi reklamowali swoje towary, wśród których były także maszyny rolnicze. Dla najmłodszych przygotowane było wesołe miasteczko, a także konne przejażdżki i konkursy. W gotowości czekali także... strażacy, którzy w tym dniu zapraszali do zwiedzania swoich samochodów bojowych.

Mamy rekord!

Gdy na placu wokół domu kultury wszyscy świetnie się bawili, w położonej nieopodal piekarni „U Jacka” piekł się już największy w Polsce obwarzanek. Upleciony wprawnymi dłońmi piekarzy i pań ze stowarzyszenia „Kłos”, chłonął ciepło z rozgrzanego pieca...

Gdy był już gotowy, został umieszczony na specjalnej platformie i w asyście starostów dożynkowych oraz dziewcząt w ludowych strojach – wniesiony uroczyście na scenę. Błyskawicznie otoczyli go fotoreporterzy i operatorzy kamer oraz dzieci. Widok był bowiem niecodzienny! 430 cm obwodu i 130 cm średnicy. Rekord ustanowiony przez Stowarzyszenie Kół Gospodyń Wiejskich Gminy Wolbrom „Kłos”, pod patronatem europosła Bogusława Sonika, burmistrza Wolbromia Jana Łaksy oraz Banku Spółdzielczego w Wolbromiu i Piekarni „U Jacka”, która była także sponsorem całego przedsięwzięcia, został potwierdzony przez przedstawiciela Towarzystwa Kontroli Rekordów Niecodziennych z Rabki Zdrój.

Rekordowy obwarzanek został pokrojony i rozdany publiczności do smakowania przez posłankę Lidię Gądek, burmistrza Jana Łaksę, wójta gminy Trzyciąż Romana Żelaznego i dyrektora Biura Poselskiego Bogusława Sonika - Gabriela Szustera.

W tym dniu zabawa trwała do późnych godzin wieczornych, a królowały rytmy ludowe. W końcu to dożynki...

Wojciech Szota

 

Czytany 1708 razy Ostatnio zmieniany niedziela, 18 październik 2020 16:28