Reklama

niedziela, 21 wrzesień 2025 22:15

Ułan Jazłowiecki w Wolbromiu Wyróżniony

Oceń ten artykuł
(1 głos)
||| |||

 

We wtorek, 9 września po południu, osoby uprawiające rozmaite formy rekreacji wokół Wolbromskiego Zalewu zaskoczył nietypowy widok. Chodnikiem w kierunku „Czarnego Lasu” szedł „tajemniczy osobnik”, ubrany w nietypowy wojskowy uniform, prowadząc osiodłanego wierzchowca z kilkoma jukami przytroczonymi do siodła.

To dobrze znany w środowisku pasjonatów kawalerii Zbigniew Sosnowski. Od lat przemierza konno Polskie drogi, udając się na inscenizacje historyczne znaczących w dziejach polskiej kawalerii bitew. Tym razem zawitał do Wolbromia, w drodze powrotnej z rekonstrukcji historycznej, największej w XX wieku bitwy kawaleryjskiej, jaką była bitwa pod Komarowem.

Pan Zbigniew mieszka w okolicach Wałbrzycha. Udając się z Dolnego Śląska do Komarowa zaliczył także rekonstrukcję Bitwy Warszawskiej. W Wolbromiu w kopytach i nogach (konia często prowadził za uzdę) miał na liczniku prawie 1000 km! Zwykle dziennie pokonuje ok. 30 km. Postój na wypoczynek i popas dla konia zabezpieczają podobni do niego pasjonaci, udzielając gościny w swoich stajniach, dając następnie namiary na kolejny punkt postoju. Kilka lat temu gościny udzielił mu Władysław Pandel z Poręby Dzierżnej – czołowy zawodnik jeździecki w kategorii kłusaków. Pan Sosnowski wspomina, że podczas jego pobytu w Porębie, jednemu z kłusaków obluzowała się podkowa. Podjął się naprawy, wzmacniając ją nowym gwoździem. To był przysłowiowy „złoty gwóźdź”. Pan Władysław, prowadząc tego konia, wygrał prestiżowe derby na Służewcu.

Inspiracją do kawaleryjskiej pasji pana Zbigniewa była postawa jego dziadka – uczestnika wojny polsko-bolszewickiej. Na początek swojej pasji oddał hołd przodkowi, przemierzając konno trasę z Wałbrzych do Wielunia, miejsca pochówku dziadka. Później dołączył do grupy nawiązującej do historii 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich. W rozmowie z autorem tekstu okazało się, że jest dobrze zorientowany na temat związków Wolbromia z elitarnym 1 Pułkiem Ułanów Krechowieckich. Dobrze zna liderów „Stowarzyszenia Miłośników Kawalerii im. 1 Pułku Ułanów Krechowieckich”, panów: rtm. Andrzeja Michalika i rtm. Wojciecha Dziełaka. Tym razem zmierzał do Lgoty Wolbromskiej na zasłużony odpoczynek.

Stanisław Osmenda

Czytany 945 razy Ostatnio zmieniany niedziela, 21 wrzesień 2025 22:18