Wszystko zaczęło się w bibliotece
Gość, który odwiedził ostatnio wolbromską bibliotekę, jest nam chyba wszystkim dobrze znany, jak znani są w lokalnym środowisku nauczyciele i wychowawcy. Ale o tym, że od młodości pisze wiersze, dowiedzieliśmy się chyba po raz pierwszy. Wiele z nich mogliśmy usłyszeć na spotkaniu autorskim 4 grudnia, kolejne można znaleźć w dwóch wydanych tomikach poezji.
- Cieszę się, że mogłam zrealizować swoje marzenie i kilka lat temu wydałam pierwszy tomik swoich wierszy, a ostatnio drugi – mówiła podczas spotkania w wolbromskiej bibliotece, od której – jak wspomina – wszystko się zaczęło.
- Jak już nauczyłam się czytać i uczęszczałam do Szkoły Podstawowej Nr 1 w Wolbromiu, moją pierwszą wychowawczynią była pani Helena Trzebińska i to ona wypożyczyła mi pierwszą książkę. I tak to się zaczęło – opowiadała. Z jej słów wynikało, że dość szybko stała się osobą wręcz uzależnioną od książek. Mama zapisała ją do biblioteki publicznej, która wtedy mieściła się na rogu ulic Krakowskiej i 29 Listopada. - Od tej pory byłam zakochana w książkach. Idąc ze szkoły, wstępowałam do biblioteki i czytałam. Najpierw baśnie, potem stopniowo coraz poważniejsze książki.
Swoje zainteresowanie poezją wiąże z wierszami Anny Skoczylas, które ją zainspirowały w 1980 roku i zaczęła, będąc wtedy w liceum, sama tworzyć. Niektóre z tych pierwszych prób znalazły się w tomiku pt. „Niebo mówi za mnie”, wydanym w 2020 roku. Kolejne powstawały z okazji szczególnych, przełomowych zdarzeń, których doświadczała.
- Jak się coś szczególnego w życiu wydarzyło, to sięgałam po długopis i układałam wiersz – wyjaśnia źródła swojej inspiracji. - Okazuje się, że ta poezja stała się dla mnie też swoistą autoterapią. Bo lubię opowiadać, dzielić się swoimi przeżyciami i tych moich przeżyć spisanych na kartkach trochę się uzbierało, więc pomyślałam, że po co mają się poniewierać w szufladzie i postanowiłam je wydać. Trochę dla dzieci, żeby miały pamiątkę od mamy, a jak się przy okazji spodobają większej liczbie osób, to będę się cieszyć – tak opisuje powstanie pierwszego tomiku, po którym przyszła kolej na drugi, a autorka zapowiada kolejne. Wyjawiła przy okazji swoje plany, w których są „Legendy Wolbromskie” – wierszowane opowieści związane z rodzinnym miejscem, adresowane do młodszych odbiorców. Jak zauważyła Maria Kantor, póki co nikt nie pokusił się by takie utwory napisać, a są one bardzo potrzebne, o czym przekonała się podczas pracy w placówkach oświatowych.
Przy okazji wspomina swoje lata spędzone w szkolnej ławce, które urozmaicane były różnymi formami aktywności – od chóru, prowadzonego przez Tadeusza Mąkę, przez harcerstwo i zespół „Tapio” – stworzony i kierowany przez obecną na spotkaniu Janinę Gajos, jej drugą wychowawczynię. Dla ówczesnych nastolatków, udział w tego typu zespołach był odskocznią od szarości życia w PRL-u, a w dłuższej perspektywie – inspiracją do aktywnego życia i własnej twórczości, jak w przypadku naszej bohaterki.
Jak sama mówi, stara się przekazywać w niej przemyślenia na tematy egzystencjalne, refleksje nad życiem, opisywać relacje międzyludzkie i wiele innych. - Żyjemy w czasach, gdy tematów jest mnóstwo wokół nas – mówi. Prowadząca spotkanie Agata Pabian pyta więc: jak tworzy?
- To jest różnie. Są wiersze, które od razu, z samego rana chcę napisać i okazuje się, że są całkiem niezłe. Czasem, to, co się dzieje prowokuje do sięgnięcia po długopis.
Tak było w przypadku pożaru katedry Notre-Dame. Czasami oglądany film, jakieś wydarzenie z życia, ale też przeżywanie pór roku, piękna przyrody daje inspiracje do przelania swych emocji na papier.
- Pierwsze wiersze, to było takie poszukiwanie siebie i zastanawianie się nad tym światem, który nas zadziwia. Wtedy jesteśmy prostolinijni, choć zaskakują nas sytuacje, z którymi nie możemy sobie poradzić. To były takie poszukiwania prawdy – jak to jest, dlaczego? Natomiast teraz nadal człowiek nie wie, jak to jest w tym życiu, choć jakieś doświadczenie przecież ma, jakieś wnioski wyciąga. Ja zawsze wiedziałam, co jest ważne, a co nie, co jest czarne, a co białe, ale wrzucona w ten świat nie zawsze mogłam sobie poradzić z odpowiedzią na pytanie: dlaczego ja tak robię? Należało znaleźć jakieś rozwiązanie i to pewnie jest w tych obecnych wierszach. Też tęsknota za przebytym czasem – poetka stara się opisać swą twórczość. Uważa, że możemy podzielić się swymi uczuciami z innymi osobami, ale czy ktoś ten dar przyjmie, nie zależy już od nas. - Jeśli ma podobne doświadczenie i odkryje je w wierszu, to jest to najlepsze, co może się poecie przydarzyć. Pisze się przecież po to, by to trafiło do drugiego człowieka, by pomóc mu poznać samego siebie, by mu pomóc – puentuje, ale zastrzega: nie są ta żadne recepty na życie, tylko skromne przemyślenia, którymi pragnie się dzielić.
I namawia innych do dzielenia się. Także wierszami. Okazuje się, że zainspirowała panie z naszej biblioteki do uruchomienia Punktu Wymiany Poezji. To akcja, która pozwala na dzielenie się swoją twórczością z innymi. „Przynieś swoje wiersze, zabierz utwory innych poetów i pozwól, by słowa połączyły nas w pasji do literatury. Dołącz do nas i twórzmy wspólnie przestrzeń pełną inspiracji i artystycznych emocji!” – mówią jej twórcy. Specjalna ramka zawisła już w głównej wypożyczalni. Jej opiekunką jest Justyna Krawczyk.
A więc – do dzieła!!!
* * *
Maria (Mariola) Kantor – ur. w 1965 roku, absolwentka Uniwersytetu Śląskiego (nauczanie początkowe) i Uniwersytetu Jagiellońskiego (studia podyplomowe z zakresu filologii polskiej). Pracuje jako nauczycielka, z zamiłowania humanistka, podróżniczka, miłośniczka muzyki, literatury, malarstwa, filmu i teatru. Jest autorką dwóch tomików wierszy: „Niebo mówi za mnie” z 2020 r. oraz „Rozpoznasz mnie po oczach” z roku 2024. Jej poezja znalazła się również w kilku antologiach: „Być poetą” i „Wierszem żyję” (red. i wyd. Ryszard Mierzejewski) oraz „Listy jesieni” (wyd. KryWaj). Jej twórczość publikowano w nieregularniku artystyczno - literackim Moja Przestrzeń Kultury, witrynie społeczno - kulturalnej Poeci w Sieci, Punkcie Wymiany Poezji PWP i w kilku innych grupach poetyckich. Można ją było usłyszeć podczas wieczorku poetyckiego w Radio Mbox, w Poetyckich Potyczkach w Kopkach z Górką, na spotkaniach autorskich organizowanych w domach kultury, w Domu Seniora, na Uniwersytecie Trzeciego Wieku oraz w bibliotece. Kocha ludzi, świat, przyrodę, zwierzęta i cieszy się, że może realizować swoją pasję.
„Jej wiersze to połączenie delikatności i mocy słów, które zmuszają do zatrzymania się i zastanowienia nad otaczającym nas światem”.
* * *
Punkt Wymiany Poezji
W Miejskiej Bibliotece Publicznej w Wolbromiu, z inicjatywy Marii Kantor zawisła ramka, która służy do dzielenia się poezją. Tak o tej inicjatywie piszą jej twórcy:
„Jesteśmy grupą miłośników poezji, a naszym znakiem rozpoznawczym są rameczki z wierszami wiszące w zaskakujących miejscach w całej Polsce. Projekt łączy działania outdoorowe (rameczki) i online – profile w mediach społecznościowych promujące poezję, oraz internetowe wieczorki poetyckie.
Chcemy uwolnić poezję – wyrwać ją z niewoli tomików, podręczników, tak aby każdy mógł znaleźć wiersz dla siebie.
Promujemy młodych poetów, wieszając ich wiersze na rameczkach, publikując w internecie oraz dając im przestrzeń podczas naszych internetowych wieczorków poetyckich.
Chcemy, żeby Punkt Wymiany Poezji się rozwijał, żeby w wielu miejscach w Polsce pojawiły się rameczki, gdzie każdy będzie mógł przynieść lub wziąć wiersz.
Każda rameczka musi mieć swojego Opiekuna. Osobę, która jest w stanie choć raz na kilka dni podejść do rameczki, uzupełnić wiersze, uporządkować, dokumentować nowe wiersze i rameczkę. Idealny Opiekun jest zakręcony na punkcie poezji, wspólnie tworzymy ogólnopolską pulę wierszy”.
