Reklama

środa, 04 styczeń 2023 09:17

Z burmistrzem Adamem Zielnikiem o trudnym roku 2022 i o wyzwaniach, jakie czekają samorząd w roku 2023 Wyróżniony

Oceń ten artykuł
(1 głos)
||| |||

 

Wieści Wolbromskie”: - Dobiega końca trudny dla nas wszystkich rok. Z jakimi wyzwaniami musiały zmierzyć się samorządy? Czy gmina Wolbrom wyszła z nich obronną ręką?

Adam Zielnik – burmistrz Miasta i Gminy Wolbrom: - Największe wyzwania to bez wątpienia następstwa wojny na Ukrainie oraz postępująca drożyzna. Napływ uchodźców, związane z tym perturbacje, konieczność zapewnienia zakwaterowania, wyżywienia, edukacji dla dzieci. To wszystko spadło na nas jak grom z jasnego nieba. Dopiero co w miarę ogarnęliśmy się z pandemią, a nastąpił kolejny cios. Ale dzięki zaangażowaniu naszych mieszkańców, organizacji non profit, stowarzyszeń, instytucji, udało się nad tym zapanować. Teraz to już rutyna. Do tego doszły zdarzenia gospodarcze. Zerwane łańcuchy dostaw, odpływ pracowników, niedobory podstawowych surowców. A w konsekwencji galopująca inflacja, którą odczuwamy wszyscy, gmina też. Niemniej jednak, mając na względzie fakt, iż „tłustych lat” nie przespaliśmy, ani nie przehulaliśmy, tylko rozwijaliśmy się, odkładając środki na przysłowiową „kupkę”, przygotowaliśmy się na nieuchronne nadejście „chudych lat”. Przypominam, że odkąd jestem burmistrzem nie wzrosły podatki, taryfy za wodę i ścieki, a odrobinkę udało się w międzyczasie zrealizować. Odpowiadając wprost. Tak, z wyzwań 2022 roku wyszliśmy obronną ręką.

 

- Jednak z pewnością drastyczne podwyżki cen nośników energii wpłynęły na realizację budżetu 2022 roku i wpłyną na budżet roku przyszłego...

- Musieliśmy uruchomić rezerwy, wprowadzić oszczędności, żeby zapewnić realizację zadań obowiązkowych, nałożonych przez ustawy oraz inwestycji zapisanych w budżecie oraz wieloletniej prognozie finansowej. Udało się to bez podnoszenia podatków, taryf za wodę i ścieki, bez zaciągania dodatkowych kredytów i pożyczek. W przyszłym roku będziemy kontynuowali tę politykę.

 

- Mamy jeszcze inflację, która jest coraz większym problemem zwykłych obywateli. Jak odczuwa jej skutki nasz samorząd?

- To jest problem globalny. Świat i tak bardzo długo bronił się przed inflacją. Te biliony pustego pieniądza wpompowane w system finansowy musiały w końcu wywołać inflację. I wywołały. Wojna okazała się jedynie zapalnikiem, katalizatorem. Gmina odczuwa jej skutki jak każdy inny podmiot. Więcej płacimy za prąd, gaz, usługi, roboty budowlane.

 

- Jak te wszystkie negatywne zjawiska odbijają się na pracy samorządu – na bieżącym zarządzaniu gminą oraz na jej możliwościach inwestycyjnych?

- Nie stało się nic, czego byśmy się nie spodziewali. Rozpasana polityka rozdawnictwa, sztuczne podtrzymywanie koniunktury, biliony pustego pieniądza na rynku. To nie mogło się inaczej skończyć. Obserwowaliśmy świat, kontynent, kraj i wyciągaliśmy wnioski. I przygotowywaliśmy się. W związku z czym gmina funkcjonuje normalnie, bieżące zadania realizowane są zgodnie z harmonogramem, tak samo jak zaplanowane inwestycje. Trzymamy rękę na pulsie, a właściwie na obu pulsach.

 

- Co zatem przyniesie nam 2023 rok w gminie Wolbrom? Czy musimy być przygotowani na same problemy, czy mimo wszystko możemy patrzeć w przyszłość optymistycznie?

- Rok 2023 to niestety spowolnienie gospodarcze. Nie nazwałbym tego recesją, ale korektą w stosunku do tego, co było jeszcze w połowie 2022 r. Natomiast subiektywnie oceniam to jako powrót do fundamentów ekonomii. Nie mogło dłużej być tak, że ogon machał psem. Świat zapomniał o tym, że istnieje coś takiego jak cykl koniunkturalny. Raz jest górka, a raz dołek. A tymczasem lwia część populacji myślała, że będzie tylko top i żyła, jakby jutra miało nie być. „Bo pieniądze pochodzą z budżetu” – dzwonią mi w uszach słowa jednej byłej minister od czegoś tam. Wszystko to spowodowane było nadpodażą taniego pieniądza. Jeżeli człowiek dostaje pieniądze za to, że nie pracuje, a firma za to, że nie działa, to znaczy, że świat stanął na głowie. Ile to mogło jeszcze trwać? Wojna i jej konsekwencje z całą mocą uwypukliły dysfunkcyjny charakter takich rozwiązań. Kubeł zimnej wody każdemu się przyda, a wówczas zacznie szanować to co ma, bo uzmysłowi sobie jak szybko może to stracić. Inflacja zacznie hamować, pusty pieniądz zniknie z rynku, ale bardzo poważnym problemem jest nadal niezatwierdzony Krajowy Plan Odbudowy oraz zagrożone fundusze strukturalne. Tutaj sytuacja robi się naprawdę dramatyczna. Możliwości pożyczkowe państwa się kurczą, a tym samym możliwości finansowania rozbuchanego socjalu, o inwestycjach nie wspomnę. Bez unijnych środków czeka nas armagedon. Ale to jest już poza moimi kompetencjami. To co zależy ode mnie jest ogarnięte. Jeżeli świat się nie zawali, to przyszły rok nie powinien być dla MiG Wolbrom zły. Natomiast jak się zawali, to akurat nasze lokalne problemy przestaną się liczyć. Miejmy nadzieję, że do tego nie dojdzie.

Czytany 694 razy Ostatnio zmieniany środa, 04 styczeń 2023 09:22