Reklama

niedziela, 03 kwiecień 2022 14:54

Dobrze nam tu jest, ale serce zostało na Ukrainie Wyróżniony

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
||||||| |||||||

 

Pochodzą z Żytomierza, do Polski przyjechały 5 marca, uciekając przed rosyjskimi rakietami, które ostrzeliwały miasto. Przez kilka dni siedziały w schronie, obawiając się o własne życie. Postanowiły jednak uciekać w bezpieczne miejsce. Samochodem dotarły na granicę, skąd dobrzy ludzie zawieźli je do Krakowa. Tam wolontariusz imieniem Jan zaopiekował się nimi i załatwił mieszkanie w Wolbromiu.

22-letni syn Zoriany został na Ukrainie i walczy w obronie ojczyzny. Podobnie jak mąż, brat i siostrzeniec. Gdy mi o tym opowiada głos jej się łamie. Na szczęście ma z nimi kontakt. Mówią, że przedwczoraj miasto było ostrzeliwane, a przebywa tam dużo uciekinierów ze wschodniej części kraju. - Żyć tam teraz straszno – mówi ocierając oczy z łez. Słyszy, że wojska białoruskie mają uderzyć na Ukrainę z północy, ale ma nadzieję, że tak się nie stanie. Sama przez 15 lat żyła w Białorusi i wie, że są tam dobrzy ludzie.

Zoriana przyjechała do Polski z córką, siostrą i żoną jej syna. Mieszkają w użyczonym im przez dobrych ludzi mieszkaniu na osiedlu XX-lecia w Wolbromiu, które od kilku lat stało puste. Póki co nie chcą za wynajem zapłaty, jak będzie dalej – nie wiedzą.

Nie siedzą jednak bezczynnie. Żeby nie być ciężarem dla sąsiadów, robić coś pożytecznego i mieć pieniądze na swoje utrzymanie, lepią pierogi oraz ukraińskie pielmieni i wareniki. Poprzez ogłoszenia w mediach społecznościowych, znalazły chętnych, którzy je kupują. Z moich informacji wynika, że są bardzo smaczne. - Kto raz spróbował, z pewnością je polubi – mówi Zoriana.

W międzyczasie znalazła pracę na pół etatu w miejscowej firmie. Do południa pracuje więc w magazynie, po południu lepi pierogi. Z mięsem, ziemniakami, jabłkami...

Nowością są domowe ciasta drożdżowe, oferowane przez Veronikę, Tatyanę i Zorianę w trzech odmianach: z ziemniakami lub z jabłkami za 30 zł/kg i z mięsem za 35 zł/kg. Można je zobaczyć na profilu fb: „groups/wolbrompomagaukrainie”.

- Dobrze nam tutaj jest, otaczają nas dobrzy ludzie, ale chcemy wracać do domu. Serce zostało tam – mówi wzruszona. Jak tylko zakończy się wojna, albo chociaż walki na trochę ustaną, z pewnością wrócą na Ukrainę. Póki mieszkają u nas – skosztujmy więc ich smakołyków...

 

* * *

Pielmieni – malutkie pierożki faszerowane mięsem. Charakteryzują się nietypową dla polskich pierogów strukturą farszu. Pielmieni nadziewa się mokrą, mało lepką masą mięsną. Konsystencję farszu pielmieni zawdzięczają dodaniu do mięsa bulionu. Nazwa, tłumaczona dosłownie z języka Korni, znaczy „Chlebowe ucho”.

 

Wareniki – pierogi średniej wielkości, których charakterystyczną cechą jest nadzienie niezawierające mięsa oraz półkolisty lub półksiężycowy kształt. Pochodzą z Ukrainy, gdzie stanowią jedną z klasycznych, narodowych potraw. Podobne do polskich pierogów, wyróżnia je bogactwo bezmięsnych farszów.

Czytany 977 razy Ostatnio zmieniany niedziela, 03 kwiecień 2022 19:55