Reklama

czwartek, 25 wrzesień 2025 19:19

Mosze Berger - siódmy Honorowy Obywatel Olkusza Wyróżniony

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
||| |||

 

Siódmy znaczy szczęśliwy!

20 lat temu ukazało się pierwsze polskie wydanie „W tajgach Sybiru” Mosze Bergera, niezwykle ważna książka dla poznania wojennych dziejów niektórych obywateli Olkusza narodowości żydowskiej.

W językach biblijnych słowo „tydzień” (sabbaton) znaczy: „siedem”. Siedem dni składa się na tydzień. Siedem miesięcy tworzyło rok świątynny. Co siedem lat następował rok sabatowy, a co siedem lat sabatowych – rok jubileuszowy. Siódemka w mistyce biblijnej jest liczbą świętą, siedmioramienny świecznik to symbol autorytetu Boga, zaś siódmy dzień tygodnia jest w tradycji „ozdobą” pozostałych dni. Pięknie się stało, że Mosze Berger – olkuszanin, który od kilkudziesięciu lat mieszka w Izraelu – został siódmym Honorowym Obywatelem Olkusza. Stało się to dzięki społecznej inicjatywie grupy ludzi z różnych środowisk, mówił siedemnastego maja 2011 roku, czyli w dniu nadania Bergerowi honorowego obywatelstwa Srebrnego Grodu, miejscowy społecznik Ireneusz Cieślik: – Na dobrą sprawę o tym, że Mosze Bergerowi należy się honorowe obywatelstwo Olkusza, w gronie tutejszych historyków regionalistów mówiło się już od czasu wydania w 2005 roku przez Olkuskie Stowarzyszenie Kulturalne „Brama” jego wspomnień z okresu II wojny światowej. Nagabywani o podjęcie konkretnych kroków w tym kierunku przedstawiciele lokalnych władz albo pytali, kto to, albo dyplomatycznie nabierali wody w usta. Postanowiliśmy więc skorzystać z punktu regulaminu nadawania tego tytułu, pozwalającego wnioskować o to grupie mieszkańców liczącej nie mniej niż 50 osób. Oczywiście, pod naszym wnioskiem nie zbieraliśmy podpisów na ulicy, czy pod przysłowiową „budką z piwem” – ogromną większość wśród wnioskodawców stanowią olkuscy historycy, artyści, nauczyciele, dziennikarze. Cieszę się, że ten głos ludzi tworzących olkuską kulturę zyskał poparcie radnych. A nade wszystko z faktu, że uhonorowany został wspaniały człowiek.

Mosze Berger urodził się 2 listopada 1919 r. w żydowskiej rodzinie mieszkającej w Olkuszu na Parczach. Tu ukończył szkołę powszechną (obecną Szkołę Podstawową nr 1 im. Mikołaja Kopernika), a następnie wieczorową szkołę zawodową. Pracował jako malarz. Po wkroczeniu do Olkusza Niemców – widząc ich bestialstwo wobec mieszkańców, zwłaszcza wobec Żydów – zdecydował się wraz z siostrą opuścić rodzinny dom i przedostać na Wschód. Trafiają do Sambora. Tam, w związku z odmową przyjęcia obywatelstwa sowieckiego i oświadczenia, że chce wrócić do Polski, pod koniec 1940 r. został wywieziony na Syberię, gdzie spędził pięć lat. W 1945 wrócił do Polski, do Wrocławia. Przyjechał do Olkusza, ale nie zastał nikogo z rodziny, bo rodzice i siostry zginęli w Birkenau. Wyjechał na stałe do Wrocławia, gdzie ukończył trzyletnią szkołę malarstwa artystycznego. W 1948 r. zamieszkał w Warszawie, pracując w Centralnym Zarządzie Przemysłu Mleczarskiego. W 1957 r. wyjechał do Izraela. Zamieszkał w mieście Holon, gdzie do 72. roku życia pracował w szpitalu jako magazynier sprzętu medycznego. Jeszcze mając 86 lat udzielał się w tym szpitalu jako wolontariusz. Między innymi upiększył swoimi pracami ściany oddziałów szpitalnych. W 1992 r. izraelskie Ministerstwo Obrony opublikowało po hebrajsku jego wspomnienia pt. „W tajgach Sybiru”, w których opisał syberyjską eskapadę. Dzięki staraniom Olkuskiego Stowarzyszenia „Brama” i dotacji z miejskiego Konkursu Inicjatyw Wydawniczych oraz środkom warszawskiej Fundacji „Wieczna Pamięć”, w 2005 r. ukazała się jej polska wersja (Berger podczas 5 lat na Syberii prowadził notatki po polsku – z nich powstała później książka).

Każdy, kto przeczytał książkę Mosze Bergera „W tajgach Sybiru”, wie, że kochał on Olkusz, miasto, w którym się urodził, choć przecież mógłby Olkusza nienawidzić. Mógłby być dla niego jedynie traumatycznym wspomnieniem, miejscem kojarzonym wyłącznie ze śmiercią najbliższych i ze stratą rodzinnego domu. Jednak nie jest tylko tym! Olkusz pozostaje w Jego wdzięcznej pamięci, przechowany w niej jak owad w bursztynie; jest to pamięć o przedwojennej atmosferze miasta, w którym wspólnie mieszkali Polacy i Żydzi. Oczywiście dochodziło do konfliktów, bo jakżeby inaczej? Religia, pochodzenie – to może dzielić ludzi i, niestety, często ich dzieli. Ale nikt tu nikogo nie prześladował, nie mordował – to się zaczęło, gdy przyszli Niemcy, oprawcy wypełniający polecenia tych, którzy w Żydach, a także w Polakach, Romach i w innych narodach, widzieli „podludzi”. Mosze Berger nigdy o Olkuszu nie zapomniał. Rokrocznie brał udział w spotkaniu diaspory olkuskiej w Izraelu – spotykającej się w Holon, przy macewie z nazwą naszego miasta. W ostatnich latach przed śmiercią był w tym gronie jedynym, który pamiętał Olkusz z autopsji; pozostali to już dzieci i wnukowie olkuskich Żydów. Mosze Berger, który mieszkał w Izraelu od kilkudziesięciu lat, podczas rozmowy nie musiał szukać w pamięci polskich słów, bo polskiej mowy nie zapomniał.

Kiedy go telefonicznie poinformowałem, że Rada Miasta przyznała mu ten zaszczytny tytuł, on i jego żona byli bardzo wzruszeni. Mosze Berger, który przez chwilę nie mógł uwierzyć w to, co mu przekazałem, prosił, żeby podziękować wszystkim tym, którzy zaangażowali się w sprawę nadania mu tak zaszczytnego tytułu.

Wprawdzie z nadaniem Mosze Bergerowi Honorowego Obywatelstwa Olkusza było wiele kłopotów (sprawa utknęła w urzędzie na grubo ponad rok, także na samej sesji – gdy wniosek głosowano – wzbudziła dyskusję i nie spotkała się z aprobatą wszystkich radnych), ale spuśćmy na to kurtynę milczenia. Mosze Berger jest Honorowym Obywatelem Olkusza. Dołączył do zacnego grona zasłużonych dla Olkusza osób, obok m.in. pilota Władysława Gnysia oraz poetki i działaczki społecznej Janiny Majewskiej.

„Zeszliśmy ze schodów wagonu i stąpaliśmy – pierwsze kroki w naszym rodzinnym mieście. Sześć i pół roku marzyłem o tej chwili. Po nocach na dalekiej Syberii śniłem o Tobie. W moich myślach i marzeniach stale wracałem do Olkusza. Tutaj się urodziłem. Tutaj spędziłem swoją młodość. Tutaj poczułem pierwszą miłość do Emy. Tutaj wychowaliśmy się pod troskliwą opieką rodziców, której nie potrafiliśmy docenić aż do chwili pożegnania”. (M. Berger „W tajgach Sybiru”, s. 142).

Akwarele Bergera przekazane w darze olkuskiej Galerii BWA w 2007 roku, były pokazywane na wielu wystawach artystów olkuskich. Mosze Berger zmarł 21 marca 2017 w Holonie, w Izraelu.

Olgerd Dziechciarz

 

Czytany 709 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 25 wrzesień 2025 19:22