Reklama

Powiat miechowski

21 czerwca poznaliśmy laureatów II edycji konkursu pt. „Przyszłość miechowskich muraw w rękach człowieka” organizowanego w ramach II Sympozjum Murawowego na Wyżynie Miechowskiej. Okazuje się, że murawy są pojęciem istotnym nie tylko w dziedzinie rzemiosła piłkarskiego. Wcześniej, bowiem 9 czerwca, do Miechowa przybyły dwie przedstawicielki Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Krakowie – Katarzyna Szarek oraz specjalistka ds. muraw kserotomicznych – Anna Trojecka-Brzezińska. W Domu Pracy Twórczej im. Stefana Żechowskiego podziwiały prace plastyczne najmłodszych uczestników konkursu pt. „Przyszłość miechowskich muraw w rękach człowieka”. Tematem dzieł najmłodszych artystów były „Storczyki Wyżyny Miechowskiej”.

    Przeciętny Polak nie zastanawia się, po czym depcze. Do tego nie potrzeba badań, to się po prostu widzi. Tymczasem wokół nas, wśród nas, żyją przepiękne gatunki flory, którą warto kontemplować i chronić. Pamiętają Państwo jeszcze słynną Różę z przepięknego Małego Księcia autorstwa Antoine’a  de Saint-Exupéry’ego. Próżną, słodką i uroczą, która pragnęła tylko jednego – być podziwianą i kochaną. Tego samego chcą i zapewne wymieniane już wcześniej storczyki, które stały się tematem przewodnim konkursu plastycznego dla klas I-III. Najmłodsi adepci sztuki w swoich pracach przedstawiali najpopularniejsze z tych kwiatów, jak choćby obuwika pospolitego czy kukawkę. Wśród dzieł nie brakowało kolorowych farb, pasteli, kredek czy szkiców ołówkiem, zaś poziom odwzorowania gatunku w niektórych pracach mógł budzić zrozumiały podziw.
    Zachwytu dla talentu młodziutkich artystów nie kryła także Anna Trojecka-Brzezińska. Pani Ania od 2016 roku pracuje w krakowskiej Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Ukończyła biologię oraz botanikę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Z tej drugiej dziedziny zrobiła doktorat. Poza pełnym tajemnic i piękna światem flory jej pasją jest (co na pewno ucieszy dyrektora BWA „U Jaksy” Pawła Olchawę) szkicowanie, którego motywem przewodnim często stają się dłonie, rośliny czy motyle. Lubi drobne, czasami wręcz niezauważalne okazy, jak turzyca pchla (przypominająca trawę) czy grupa paproci – podejźrzonów (sprawdziliśmy – tak, istnieją takie nazwy!). Flora w domu? A i owszem! Doktor botaniki nie może być pod tym względem wyjątkiem – hoduje najpospolitsze storczyki oraz kaktusy. Pracuje również jako ekspert ds. przyrodniczych w Programie Rozwoju Obszarów Wiejskich. Pochodzi z ziemi świętokrzyskiej, a konkretnie z Niekłania, niedaleko Końskich (nie „Końskiego”! To popularny błąd w odmianie nazwy tego miasta, o czym doskonale pamięta pani Trojecka-Brzezińska). Krótką rozmowę odbywamy w niezwykle urokliwym Domu Pracy Twórczej w Miechowie, pośród onirycznych obrazów wielkiego malarskiego mistrza – Stefana Żechowskiego.

„Wieści Miechowskie”: - Dlaczego właśnie storczyki stały się bohaterami konkursu plastycznego w kategorii klas I-III?
Anna Trojecka-Brzezińska: - Storczyki ogólnie należą do rzadkiej grupy roślin. Są to gatunki efemeryczne – w jednym roku mogą się pojawić, a w kolejnym zniknąć i pozostawać w ukryciu dzięki formie organów przetrwalnikowych, takich jak bulwy, kłącza czy pseudobulwy. Wyżyna Miechowska jest obszarem bardzo bogatym w storczyki…

czwartek, 08 lipiec 2021 19:45

Jubileusz Złotych i Diamentowych Godów

 

6 lipca 2021 r. zorganizowano w Gołczy Jubileusz Złotych i Diamentowych Godów. Z uwagi na pandemię COVID-19 uroczystość nie mogła odbyć się w ubiegłym roku. Przybyłych gości powitała kierownik USC Joanna Marczewska-Molenda, a życzenia Jubilatom złożył wójt Lesław Blacha oraz przewodnicząca Rady Gminy Monika Mrówka. Pary małżeńskie odznaczone zostały przyznanymi przez Prezydenta RP medalami. Wręczono także dyplomy gratulacyjne, kwiaty oraz upominki.

Jubileusz Złotych Godów obchodzili: Aleksandra i Henryk Haberko z Wielkanocy, Maria i Jan Kubik z Chobędzy, Teresa i Stanisław Robakowscy z Wielkanocy, Helena i Henryk Rusnak z Rzeżuśni, Helena i Ryszard Szkliniarz z Krępy, Helena i Wacław Twardowscy z Krępy, Zdzisława i Tadeusz Wojtalscy z Chobędzy, Zofia i Stanisław Zaręba z Chobędzy.
Jubileusz Diamentowych Godów świętowali: Anna i Bonifacy Chwastek z Czapel Wielkich, Henryka i Eugeniusz Herian z Gołczy, Aniela i Waldemar Kurach z Wysoocic, Zofia i Kazimierz Kwiatkowscy z Makowa, Kazimiera i Jan Niedziela z Rzeżuśni.
Dostojnym Jubilatom życzymy kolejnych wspaniałych jubileuszy oraz wielu lat w zdrowiu, szczęściu i miłości.

Więcej zdjęć na stronie UG w Gołczy:

http://www.golcza.pl/index.php/aktualnosci/1841-jubileusz-zlotych-i-diamentowych-godow-4

 

środa, 30 czerwiec 2021 19:13

Lotnik Cup 2021 w Kryspinowie

 

Piłkarzyku graj, graj poprzez cały kraj...

Wieś Kryspinów prawie do końca XIX w. nosiła niezbyt chlubnie brzmiącą nazwę… Śmierdząca. Związana była ona z jej położeniem przy bagnistych rozlewiskach Wisły – gnijąca na moczarach roślinność wydzielała unoszący się z wiatrem nieprzyjemny zapach. Na szczęście dziś miejscowość ta chwalić się może innymi atrakcjami: jest tutaj piękne kąpielisko, zwane „krakowskim Balatonem”, zespół pałacowy Suskich czy Jaskinia Kryspinowska z 255-oma metrami (miejscami dość ciasnych) korytarzy.
Naszym zamiarem jest jednak stworzyć opowieść o piłce nożnej w wydaniu małopolskich młodzieżowców, skąd tu zatem dywagacje turystyczne? Ano stąd, że maleńka wieś leżąca na zachód od grodu Kraka jest również nie byle jakim magnesem ściągającym zawodników i kibiców z całego województwa. Wszystko dzięki odbywającemu się tutaj rokrocznie turniejowi piłkarskiemu dla dzieci i młodzieży – Lotnik Cup (dla młodszych adeptów futbolowego rzemiosła) oraz Kryspinów Cup (dla tych nieco starszych). I to pod nie byle jakim patronatem, bowiem samego Wójta Gminy Liszki oraz Starosty Krakowskiego. Nie mówiąc już o mecenasie w postaci instytucji Polskiego Związku Piłki Nożnej – „Piłka dla wszystkich”.
Jak było w tym roku? Postanowiliśmy się bliżej przyjrzeć kategorii Orlików, czyli piłkarzy z rocznika 2010/2011. Są to uczniowie trzeciej lub czwartej klasy szkoły podstawowej. Powiedzą Państwo – czy w tym wieku można w ogóle mówić o jakimkolwiek zarysie przyszłych dokonań futbolisty? Oj można! Warto jednak na początek przyjrzeć się specyfice tego rodzaju zmagań.

środa, 30 czerwiec 2021 14:57

„Krzyż Małopolski” dla Marka Hołdy Wyróżniony

 

Miechowski artysta malarz – Marek Hołda, wyróżniony został Złotą Odznaką Honorową Województwa Małopolskiego „Krzyż Małopolski”. W imieniu wicemarszałka Łukasza Smółki odznaczenie wręczył przewodniczący Rady Powiatu Krzysztof Świerczek na rozpoczęcie wernisażu z okazji 40-lecia pracy twórczej artysty.

- To święto nie tylko samego artysty, ale i całego Miechowa – podkreślał dyrektor BWA Paweł Olchawa, otwierając wystawę w Galerii "U Jaksy" oraz Muzeum Ziemi Miechowskiej. Wspomniał, iż artysta od wielu lat współpracuje z galerią, wielokrotnie uczestniczył w Międzynarodowych Plenerach Malarskich „Barwy Małopolski”, miał też swoją wystawę indywidualną w 1999 roku. - Już 40 lat Marek Hołda dostarcza nam wrażeń, uniesień i refleksji swoją sztuką. Dokumentuje ważne wydarzenia związane z historią Miechowa. Twórczość artysty charakteryzuje się szerokim wachlarzem tematycznym, podpartym doskonałym warsztatem artystycznym, pełnym kolorów, dźwięków, symboliki i metafor.

- Dla artysty taka rocznica i święto w takim otoczeniu, oprawie i towarzystwie, to jest coś, co może sobie tylko wymarzyć, zwłaszcza jeśli dzieje się to wszystko w jego rodzinnym mieście – podkreślał Marek Hołda. Opowiadał o genezie i swej artystycznej drodze. Wspomniał o artyście, który szczególnie inspirował go w pracy twórczej – Romanie Breitenwaldzie, związanym po II wojnie światowej z Miechowem.

Gratulacje z okazji jubileuszu złożył artyście starosta Jacek Kobyłka, zaś burmistrz Dariusz Marczewski przekazał wyrazy uznania dla twórczości i dokonań malarza. Wydarzenie uświetnił swą muzyką Stanisław Słowiński - skrzypek, aranżer, kompozytor, producent muzyczny, laureat wielu prestiżowych nagród i wyróżnień.

Z okazji wystawy Galeria „U Jaksy” wydała album poświęcony twórczości Marka Hołdy, sfinansowany przy wsparciu Starostwa Powiatowego w Miechowie oraz Urzędu Gminy i Miasta Miechów.

Więcej zdjęć w naszej GALERII:

https://www.wiesci.info.pl/index.php/galeria/event/holda-40

 

Mnich wprowadził Jastrzębiec do futbolowego nieba

Była 88. minuta hitowego starcia pomiędzy Szreniawą Koszyce a Jastrzębcem Książ Wielki. Futbolówkę z autu na wysokości pola karnego wrzucał prawy obrońca gości – Dominik Sarna. Piłka dotarła na głowę do największej gwiazdy zespołu Roberta Banaszka – Brazylijczyka Wibsona Oliveiry Souzy, który przedłużył ją do innego Dominika – Mnicha.  Zawodnik o mocno metafizycznym nazwisku znalazł się osiem metrów przed bramką i nie zastanawiając się ani chwili posłał „gałę” do siatki. Była ta dopiero druga bramka w sezonie tego gracza, za to na pewno najcenniejsza w karierze. Marzenia stały się rzeczywistością –Jastrzębiec po raz pierwszy w historii zagra na szczeblu ligi okręgowej!

    - Moje odczucia? Przede wszystkim satysfakcja, że udało nam się dopiąć swego w pojedynku z Koszycach, bo właśnie remis dawał nam awans, a chcieliśmy także uniknąć napięcia w ostatnim meczu u siebie z Galicją Raciborowice.  No i udało się! – pisał nam szkoleniowiec i bezwzględnie jeden z naczelnych architektów sukcesu Jastrzębca – Robert Banaszek. 60 zdobytych punktów, 111 goli (zdecydowanie najwięcej w rozgrywkach), zaledwie pięć porażek w 26-ciu starciach. Plus miano najatrakcyjniej grającej ekipy nie tylko krakowskiej A klasy, lecz także całego powiatu miechowskiego. Futbol czasami bywa jednak sprawiedliwy. Za starcie z Wierzbowianką w 30. kolejce (a w zasadzie jego brak) podopieczni Banaszka zgarną trzy punkty walkowerem.
19 czerwca na swoim obiekcie Jastrzębiec czekał zatem ostatni mecz w sezonie z Galicją Raciborowice, a potem tak długo wyczekiwany szał radości po największym sukcesie w historii siedemnastoletniego klubu.  

Jaskółki przepowiedziały… jesień w lidze okręgowej

    Podtytuł przyszedł do głowy zupełnie spontanicznie, w czym dopomogła sama natura. Podczas przerwy na wodę dla piłkarzy obydwu drużyn (upał dawał się we znaki) nad murawą w Książu Wielkim zaczęły urządzać sobie zawody jaskółki – symbol wiosny, jak również burzy. Ciekawe, czy będzie to dobra wróżba na przyszłość Jastrzębca w rozgrywkach  wyższego szczebla? Przekonamy się. Pocieszne ptaszki na pewno nie zwiastowały przegranej podopiecznych Roberta Banaszka w finałowym pojedynku sezonu 2020/2021.
    Na nieco słabszą dyspozycję gospodarzy złożyło się kilka czynników: rozluźnienie spowodowane wywalczeniem awansu, momenty dekoncentracji związane z oczekiwaniem na końcowy gwizdek oznajmujący początek wielkiego świętowania oraz nieobecność najlepiej wyszkolonego technicznie zawodnika – Wibsona Oliveiry Souzy. Brazylijczyk musiał pauzować z powodu nadmiaru żółtych kartek. Piłkarz rodem z kraju kawy już wkrótce wyjedzie na testy do czwartoligowego zespołu z Włoch – Mondovi (przełom lipca i sierpnia). Po nich ma zamiar powrócić do drużyny Jastrzębca. No i do tego ta przepiękna, słoneczna i niezwykle upalna pogoda, która niezbyt sprzyjała rozgrywaniu meczów piłkarskich, piknikowaniu za to jak najbardziej.
    Galicja z Raciborowic nie po to jednak przejechała kilkadziesiąt kilometrów, by kłaniać się przed mistrzem ligi na murawie. Goście wykorzystali niemal wszystkie okazje, jakie im się nadarzyły, wykorzystując a to błędy obrońców, a to golkipera. Do tego mieli wsparcie wspaniale dysponowanego Kusi między liniami własnej bramki. 33-letni bramkarz grał niezwykle pewnie, bez wpadek, bardzo pewnie zachowywał się przy dośrodkowaniach zawodników Jastrzębca oraz ich próbach z daleka. W szeregach gospodarzy z kolei akcje napędzali niezmordowany, agresywnie pochylony z piłką przy nodze Zyguła czy przebojowy Przeździk, po którego kolejnych dryblingach, rajdach i uderzeniach człowiek zastanawiał się, jak to możliwe, że ma on dopiero dziewiętnaście lat…
    Podsumowując niedzielny pojedynek – goście zagrali składnie i skutecznie, nie pozwalając Jastrzębcowi na zbyt wiele. Czasami zresztą miało się wrażenie, iż gospodarze tak mocno skupiali się na ofensywie, że popełniali pomyłki w defensywie. Do tego goście mieli świetnie czującego się Kusia, który odbijał, co tylko się dało. Gol Kaźmierczyka okazał się ostatnim dla ekipy z Książa Wielkiego w tym sezonie. Dziwny to mecz, gdy na środku boiska po jego zakończeniu cieszą się przegrani, a zwycięzcy gratulują pokonanym.
Awansu oczywiście!

Lista strzelców Jastrzębca w sezonie 2020/21:
31 – Wibson Souza Oliveira
16 – Arkadiusz Krawiec
10 – Bartosz Czekalski
 9 – Arkadiusz Przeździk
7 – Arkadiusz Rojewski
6 – Łukasz Gądek, Patryk Kaźmierczyk
5 – Damian Zyguła, Patryk Krawiec
4 – Robert Banaszek
3 – Norbert Górski, Mateusz Giełażyn
2 – Dominik Mnich, Patryk Szot
1 – Tomasz Cielesta, Dominik Sarna, Jakub Leń
Dwa trafienia klub zawdzięcza bramkom samobójczym.

Tabela A klasy (Kraków I) na kolejkę przed końcem sezonu:
1.     Jastrzębiec Książ Wielki    27    60    111:36        
2.     Szreniawa Koszyce          27    58    73:29        
3.     Partyzant Dojazdów         27    52    78:41        
4.     Ekler Baranówka             27    51    83:41        
5.     Bibiczanka Bibice            26    48    64:34        
6.     Galicja Raciborowice        27    47    84:60        
7.     Słomniczanka II              27    44    59:54        
8.     Błękitni II Modlnica         28    39    60:59        
9.     Płomień Kościelec           26    35    42:47        
10.     Prądniczanka II            27    33    56:63        
11.     Czarni 03 Grzegorz.      27    31    60:86    
12.     Michałowianka             27    31    58:68    
13.     Spartak Wielkanoc-G.    27    28    50:85        
14.     Strażak Goszcza            27    14    36:125        
15.     Wierzbowianka Wierzbno*    27    4    15:101    
* Wierzbowianka Wierzbno wycofała się z rozgrywek po rundzie jesiennej.