Reklama

piątek, 21 styczeń 2022 10:27

Mieszkańcy Grzymałowa i Gór Miechowskich protestują przeciwko budowie masztów telefonii komórkowej Wyróżniony

Oceń ten artykuł
(2 głosów)
||| |||

 

Inwestor się wycofuje?

Wygląda na to, że protestujący przeciwko budowie masztu telefonii komórkowej w Górach Miechowskich przekonali inwestora, by odstąpił od tego – ich zdaniem – złego pomysłu. Pismo, jakie otrzymali od jednego z dyrektorów Orange w grudniu ubiegłego roku zdaje się kończyć rozpoczętą prawie dwa lata temu procedurę. Dla wielu osób to pozytywne zaskoczenie, że potężna firma, dysponująca dużymi środkami i możliwościami, przychyla się do próśb i protestów zwykłych obywateli. A może to właśnie jest normalność, a tylko my przez lata przyzwyczailiśmy się do tego, że silniejszy może więcej?

Do widoku wież telekomunikacyjnych też zdołaliśmy się już przyzwyczaić. Rozsiane wzdłuż dróg, w miastach i na polach, stały się chyba stałym elementem naszego krajobrazu. Czy zawsze pięknym i pożądanym – to już inna sprawa.

zachować krajobraz

A właśnie szkodę dla krajobrazu Gór Miechowskich widzieli sprzeciwiający się kolejnemu masztowi mieszkańcy okolicznych sołectw. „Jest to jedno z ostatnich najpiękniejszych miejsc widokowych na Miechowsko - Działoszyckim Obszarze Chronionego Krajobrazu, a w bliskim sąsiedztwie jest obszar Natura 2000. Zabudowanie tego punktu tą konstrukcją jest fatalnym pomysłem niszczącym cenne dziedzictwo kulturowe jakim jest unikatowy krajobraz tego terenu” – czytamy w pismach skierowanych przez Ireneusza Trybulca do dyrektorów firmy telekomunikacyjnej. Choć jest on mieszkańcem sąsiedniego Grzymałowa, który położony jest już za granicami gminy Racławice, był wyrazicielem opinii wielu mieszkańców miejscowości położonych w sąsiedztwie planowanej inwestycji podpisanych pod protestem. Wyszedł bowiem ze słusznego założenia, iż granice gmin czy powiatów nie są przeszkodą dla fal elektromagnetycznych, a piękno i bogactwo naszej przyrody jest wartością nas wszystkich.

Protestujący mają żal do wójta gminy Racławice, że nie wydał negatywnej decyzji o lokalizacji inwestycji celu publicznego, jakim jest budowa 53-metrowej wieży w sołectwie Góry Miechowskie, choć sugerował takie postępowanie regionalny dyrektor ochrony środowiska w Krakowie, który był zobowiązany wydać w tej sprawie stosowne postanowienie. Jest ono co do meritum pozytywne, gdyż opierać się musiało na obowiązujących przepisach prawa, a te nie dają podstaw do wydania opinii negatywnej (zakazy obowiązujące w granicach obszaru chronionego krajobrazu nie dotyczą realizacji celu publicznego), jednak zwracał uwagę, iż tak wysoki maszt „na obszarze otwartych terenów rolnych niekorzystnie wpłynie na atrakcyjność chronionego krajobrazu, jak również przyczyni się do wzrostu presji antropogenicznej”. Powoływał się przy okazji na opinię dyrektora Zespołu Parków Krajobrazowych Województwa Małopolskiego, który stoi na stanowisku, że tego typu obiekty zakłócają przestrzenny ład i powinny być sytuowane poza granicami terenów objętych ochroną oraz na zbieżną z nią opinię biegłego z zakresu ochrony przyrody, botanika UJ – Stefana Gawrońskiego. Podkreślał walory Obszaru Chronionego Krajobrazu Wyżyny Miechowskiej i zwracał uwagę na odpowiedzialność instytucji zajmujących się ochroną przyrody, do których zaliczył także wójta gminy Racławice.

jedni protestują, inni czekają na lepszy zasięg

- Urząd Gminy opiera się przecież na takich samych przepisach prawa, co regionalny dyrektor ochrony środowiska, nie może więc wydać innej decyzji. Jest zobowiązany zasięgnąć opinię właściwych organów na temat ładu przestrzennego i ochrony przyrody, co też zrobiłem – wyjaśnia Adam Samborski. Zwraca uwagę, że obok grupy protestujących, jest też grono osób, które poprawienie zasięgu i szybkości działania telefonii komórkowej na tym terenie powitałyby z zadowoleniem. Z ich zdaniem on, jako przedstawiciel wszystkich mieszkańców gminy, także musi się liczyć. Taka była też argumentacja firmy Orange, chcącej wyjść naprzeciw większemu zapotrzebowaniu na usługi telekomunikacyjne w dobie pandemii koronawirusa. - Ja mam grupę niezadowolonych z takiego obrotu sprawy. Skoro chcemy żyć w Europie, skoro chcemy mieć internet i za jego pośrednictwem realizować swoje potrzeby nie wychodząc zza biurka, to musimy rozwijać niezbędną infrastrukturę – argumentuje wójt, zwracając uwagę, że konstrukcja miała stanąć 600-700 metrów od najbliższych zabudowań. Dziwi się więc, że najwięcej protestujących to mieszkańcy Grzymałowa w gminie Słaboszów, którzy przecież mają na swym terenie jedną podobną wieżę i nie potrafili się jej przeciwstawić, a teraz próbują zablokować inwestycję na terenie gminy Racławice. - Czy ja chcę dokuczyć mieszkańcom? – pyta retorycznie.

Próbuję zorientować się jak to jest z zasięgiem telefonów w tym rejonie. Jak informują mieszkańcy, zasięg w okolicy jest, tyle, że innego operatora. - Komu zatem zależało na lepszej transmisji danych dawno już przeniósł numer – nie widzi problemu Milena Wlazło.

nie pierwszy raz

- To najpiękniejsze miejsce widokowe w całej okolicy – mówi z przejęciem Ireneusz Trybulec, który protestował także w roku 2016, gdy firma telekomunikacyjna po raz pierwszy starała się tutaj wybudować maszt. Przypomina o stosowanej – i nagannej jego zdaniem – praktyce celowego zaniżania klasy gruntów specjalnie na potrzeby planowanej inwestycji. Nie kryje jednak pozytywnego zaskoczenia deklaracją o wycofaniu się z planów budowy masztu. - Widać stąd całą okolicę, zamek w Książu Wielkim, nawet Dolinę Nidzicy i tutaj ktoś chciałby postawić tak monstrualną wieżę? – dziwi się podczas rozmowy telefonicznej. Tym bardziej, że w pobliskim Grzymałowie jest przecież wieża bazowa innego operatora. Protestujący sugerowali nawet, by obydwie firmy doszły do porozumienia i zainstalowały swe nadajniki na istniejącej konstrukcji. Nie bez znaczenia wydaje się też ich argument, że tego typu inwestycja wpłynie na obniżenie wartości sąsiadujących z nią działek.

nie zgadzają się z decyzją wójta

Nim nadeszła informacja o wycofaniu się inwestora z budowy stacji BTS, niezadowoleni mieszkańcy (ok. 20 z Gór Miechowskich i ok. 30 z Grzymałowa) odwołali się od decyzji wójta gminy Racławice z dnia 27 października 2021 r. (ustalającej lokalizację inwestycji celu publicznego) do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, wnosząc o jej uchylenie w całości. Podnosili, że nie wykonano w tym przypadku raportu oddziaływania na środowisko, nie wzięto pod uwagę walorów krajobrazowych terenu, jak również zdania lokalnej społeczności, wnosili o zbadanie zasadności zmiany klasyfikacji gruntów działki (z III na niższą), na której miała stanąć wieża. W kontekście jednak ostatnich deklaracji inwestora wydaje się ono już bezprzedmiotowe.

Cóż... życie to ciągłe rozwiązywanie problemów. Ważne, byśmy przy podejmowaniu decyzji, zachowując swoje argumenty i dążenia, słuchali także innych, którzy mogą mieć odmienne zdanie. Obowiązuje to każdego z nas, ale i – a może przede wszystkim – wybranych demokratycznie naszych przedstawicieli.

* * *

PS. Z naszych informacji wynika, że podobna procedura i podobne protesty mają miejsce w niedalekim Dosłońcu. Czy tutaj także operator sieci komórkowej uzna argumenty mieszkańców i odstąpi od budowy masztu...?

 

Czytany 1131 razy Ostatnio zmieniany piątek, 21 styczeń 2022 10:34