"Sylwan" - Najstarsze na świecie
Jak przypominano podczas Zjazdu, perłą w koronie w działalności Polskiego Towarzystwa Leśnego, jest "Sylwan". Najstarsze na świecie naukowe czasopismo z zakresu leśnictwa, ukazujące się od 1820 roku. Jest to ewenement w skali światowej.Od 1883roku wydawcą "Sylvana" jest Polskie Towarzystwo Leśne, co jest rzadkością na rynku wydawniczym czasopism naukowych. Ma ono ogromny wkład w rozwój naszego leśnictwa. Od 2021 czasopismo ukazuje się w języku angielskim. Pełni rolę edukacyjną i popularyzatorską, publikując wyniki najnowszych badań z różnych dziedzin nauk leśnych. Okładkę i stronę tytułową zdobi rycina twarzy Silvanusa – rzymskiego bożka lasów i dzikiej przyrody.
Darz Bór!
Podczas obrad przywołano raz jeszcze odległą przeszłość. Bo oto niedaleko od siedziby Wydziału Leśnego Uniwersytetu Rolniczego, jest Cmentarz Rakowicki, gdzie znajduje się grób Stanisława Wyrwińskiego, inżyniera, który był pierwszym prezesem Polskiego Towarzystwa Leśnego, oddziału krakowskiego. Zostały tam złożone kwiaty.
Stanisław Wyrwiński, pełnił funkcję inspektora w Dyrekcji Lasów w Poznaniu i jest twórcą znanego zawołania "Darz Bór" – to tradycyjne powitanie leśników i myśliwych, którym się witają lub żegnają: „niech cię bór obdarza, niech przynosi ci dary”.
Autor, kierując się chęcią integracji polskich leśników i myśliwych, a także wyeliminowania pozostałych po zaborach pozdrowień niemieckich, napisał nw 1920 roku, na Walny Zjazd Leśników Wielkopolski i Pomorza, tekst Hasło Leśników Polskich do melodii Pierwszej Brygady. Utwór ten można traktować jako hymn polskich leśników:
Stajemy dziś razem zbratani, Jak jeden mąż – jak jeden mur,
Obronie puszcz i kniei oddani, Od morza fal, do szczytów gór;
My borów władarze Stajem przy sztandarze.
Darz Bór! – tak hasło brzmi...
Sylwester i Pinus sylvestris
- Analogicznie jak perłą w koronie Polskiego Towarzystwa Leśnego jest „Sylwan”, tak tu perłą w koronie jest Wydział Leśny – witając wszystkich zgromadzonych, mówił prof. dr hab. inż. Sylwester Tabor, rektor Uniwersytetu Rolniczego, otrzymując w podziękowaniu gromkie brawa, i dodawał żartobliwie: - Mam na imię Sylwester, a „pinus sylvestris” to jeden z gatunków drzewa wiecznie zielonego, rosnącego w naszych lasach... (Pinus sylvestris: łacińska nazwa gatunkowa dla sosny zwyczajnej (pospolitej) – przyp. red.)
Co to jest racjonalność? - Środki dobierane do celów, ale w oparciu o nasz rozum, wiedzę, logiczne myślenie, a nie pod wpływem emocji i impulsów. A w dzisiejszym świecie te ostatnie odgrywają kolosalną rolę – stwierdzał prelegent, wyjaśniając: - W świecie, w którym choinkę sztuczną uważa się za ekologiczną, a skaj opisuje jako skórę naturalną. Ta racjonalność uległa istotnej dewaluacji... Jak dodawał: - Tylko przez racjonalne podejście do lasów, możemy im pomóc, aby dostosowały się do zmian klimatycznych i deficytu wody. A odmładzanie lasu jest sensowne i ekonomicznie, i ekologicznie.
- Racjonalność i odpowiedzialność to dwa bardzo ważne słowa w kontekście funkcjonowania Lasów Państwowych. Mam wrażenie, że tej odpowiedzialności zaczyna brakować, jest dużo emocji, aktywności medialnej – mówił poseł Paweł Sałek, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa i wyrażał nadzieję, że PTL, jako jedna z największych organizacji pozarządowych w Polsce, będzie miała swój jasny głos w obszarze nadchodzących tu zmian legislacyjnych. A dr inż. Marcin Polak, zastępca dyrektora Generalnego Lasów Państwowych, wskazywał, że ustalenia, wnioski płynące z sesji i zjazdu PTL będą wskazywać na kierunki, w które będzie zmierzać nasze leśnictwo.
Nasz naród jak lawa?
Zazwyczaj obradom PTL towarzyszy zaczerpnięte z historii, ale wciąż aktualne przesłanie. Odnalazł je ks. Wiktor Ojrzyński, kapelan leśników, przywołując postać hrabiego Zygmunta Platera, prezesa PTL w latach 1928-1931. W 1921 roku napisał on broszurę: „Lasy Polskie i sprawa odbudowy”, której fragment zacytował, wyrażając nadzieję, że może on być obecnie duchowym przesłaniem: Wszyscy zdajemy sobie sprawę z niezmierzonych zasobów twórczych energii tkwiących w narodzie polskim, w jego zasobach przedsiębiorczości, rzutkości, a nawet wytrwałości. A te nasze przymioty silniejsze są od wad naszych i czekają tylko na sposobną chwilę, by z niebywałym rozmachem się rozwinąć...
Co też od razu przywoływało w skojarzeniu słowa Piotra Wysockiego z dramatu Adama Mickiewicza „Dziady” (część III): Nasz naród jak lawa. Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa, Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi.
Kapelan przypominał, że to Boży imperatyw przejawia się w mądrości i pięknie lasu i udzielał błogosławieństwa wszystkim obradującym na sesji.
Potem został wyświetlony krótki film, pt. „Lasy warte dialogu”. To one są istotną częścią środowiska naturalnego Polski, o wielkim znaczeniu dla równowagi klimatycznej i wodnej całego kraju. Nasze zasoby drzewne obecnie wynoszą 2 mld 083 mln m3 na pniu. Na ekranie pojawiły się niezmierzone przestrzenie zieleni. I nie był to rezerwat czy park narodowy, ale „zwykły” widok polskiego lasu.
Polskie lasy przez wieki
Następnie uczestnicy sesji wysłuchali kolejnych referatów prelegentów. „Dorobek Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe w 100-leciu jego historii i działalności (1924 - 2024)”, przygotowany przez prof. dr hab. Andrzeja Grzywacza i zespół 15 współautorów, ukazywał dzieje naszych lasów na przełomie wieków.
Lesistość kraju pod koniec X w. wynosiła ok. 85%, a gęstość zaludnienia ok. 5 osób na km2, czyli ok. 1,5 mln członków poszczególnych plemion. Po śmierci króla Kazimierza Wielkiego (1370) lesistość była już poniżej 60% i zmniejszała się z powodu wzrostu ludności i rozwoju osadnictwa. W dobie Jagiellonów lasy wchodzące w skład królewszczyzn podlegały powszechnemu rozdawnictwu za zasługi dla państwa i dworu. Lesistość przed I rozbiorem Polski (1772) wynosiła 43%, a lasy własności państwa stanowiły już tylko ok. 25% z nich.
W Królestwie Polskim (Kongresowym) było 12 różnych form własności lasów, a lasy rządowe zajmowały tylko 16,9%. Zaborcze państwa, Rosja, Prusy i Austria, prowadząc politykę imperialną, na wielką skalę realizowały sprzedaż dawnych lasów własności państwa polskiego, dokonywały konfiskat majątku uczestnikom ruchów narodowowyzwoleńczych, zezwalały na wielkoobszarowe wylesienia. W okresie utraty niepodległości 1775-1918, państwa te doprowadziły do ogromnego ubytku powierzchni leśnej (wylesień) na obszarze 5,4 mln ha. Po odzyskaniu niepodległości (1918), według danych z 1923 r., lesistość wynosiła 23,1%, a lasów państwowych było niecałe 32%.
W dniu 26 czerwca 1924 r. ukazało się Rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie przekształcenia lasów własności państwa w skomercjalizowane przedsiębiorstwo „Polskie Lasy Państwowe”. W 20-letnim okresie między I a II wojną światową, obszar lasów nadal zmniejszał się, o ok. 350 tys. ha. Wzrastała przy tym powierzchnia lasów państwowych, m.in. poprzez nabycie blisko 0,5 mln ha lasów prywatnych, najczęściej zadłużonych, z zaległymi podatkami, głównie o znaczeniu strategicznym i militarnym, sąsiadującymi z granicami państwa. Korzystny dla dynamicznego rozwoju Lasów Państwowych okres międzywojenny, przerwał wybuch II wojny światowej. Zgodnie z poleceniem władz okupacyjnych, przystąpiono do przejmowania wszystkich lasów. Wielkość wyrębów zwiększono o połowę – na potrzeby działań wojennych. Przez cały okres okupacji w nadleśnictwach nie było wyższego personelu polskiego.
Na obszarze Generalnego Gubernatorstwa podobnie, lasy i zakłady przemysłu drzewnego, zostały objęte powierniczą administracją przez personel niemiecki. Na wschodnich terenach kraju pod okupacją sowiecką przejęto wszystkie lasy, a polską służbę leśną wywożono do syberyjskich łagrów, z których wielu już nie powróciło do kraju. Według jednych z wyliczeń w czasie II wojny światowej zginęła aż 1/2 leśników i pracowników leśnictwa i była to jedna z grup zawodowych najbardziej wyniszczonych przez okupantów.
Zarówno hitlerowcy, jak i władze sowieckie wiedziały, że większość personelu Lasów Państwowych przeszła szkolenia w ramach Przysposobienia Wojskowego Leśników jako elementu obrony narodowej, podczas których była przygotowywana do działań partyzanckich, sabotażu, pracy w wywiadzie i kontrwywiadzie – co oznaczało przynależność do grupy społecznej niebezpiecznej, stąd tak bezwzględnie eksterminowanej.
Po zakończeniu II wojny światowej (1945) obszar lasów zmniejszył się o ok. 2,2 mln ha, w stosunku do okresu międzywojennego, z racji zmiany granic Polski, zmniejszenia jej powierzchni i „przesunięcia bardziej na zachód”, na obszary mniej lesiste, z powodu zniszczeń wojennych i rabunkowych wyrębów. Powierzchnia była aż o 19% mniejsza niż w okresie przedwojennym. Rozpoczynaliśmy od ok. 6,5 mln ha lasów.
Cztery miliardy polskich drzew
- Obecnie, według wyliczeń prof. Sochy, mamy ponad 4 miliardy 200 milionów drzew, tzw. wysokich, tzn. tych, które dało się odczytać za pomocą specjalnego programu laserowego skanowania lotniczego – mówił prof. Grzywacz. - Lasy Państwowe składają się z ok. 5400 leśnictw. Dysponują 15 tys. ha drzewostanów nasiennych wyłączonych, realizowany jest program testowania potomstwa, zachowania zasobów genowych, hodowli selekcyjnej drzew. Jest Leśny Bank Genów w Kostrzycy, gdzie się przechowuje elementy ważne dla leśnictwa, nie tylko nasiona, nie tylko dla Polski, ale i kilku krajów sąsiadujących. Bardzo dobrze stoi ta dziedzina na tle naszych krajów sąsiadujących – stwierdzał prelegent. - 700 mln sadzonek jest produkowanych rocznie.
Niedocenionym elementem z dorobku Lasów Państwowych i mówię to jako stary leśnik – dopowiadał mówca. - Jest to, co nasi starsi koledzy leśnicy zrobili w latach 1955-1971. Zalesili prawie 1,5 mln hektarów gruntów po rolnych, nieużytków, co spowodowało wzrost lesistości, aż prawie o 9%. Po raz pierwszy w tysiącletniej historii naszego kraju, bo zawsze ta lesistość spadała ponieważ były potrzebne grunty rolnicze dla wzrastającej populacji pogłowia zwierząt. Tak patrzę po sali – profesor rozglądał się po audytorium. - Niektórzy pamiętają, kto to robił. Zakłady pracy, wojsko, więźniowie, szkoły harcerze. Ja osobiście uważam to za jeden z większych sukcesów Lasów.
Leśne bogactwo: grzyby, jagody, zioła – 1,5 mld zł
Ochrona lasu. - Proszę państwa, rzucę tylko takie nazwy dla nas jasne... - I tu pan profesor melodyjnie wymienił ciąg dziwnych nazw, kojarzący się momentami z zaklęciami w Hogwarcie i Harrym Potterem, bo niewprawne ucho mogło z nich wyłowić tylko znajomego „chrabąszcza”. - I dawniej ręcznie zbierano owady – dodawał w odniesieniu do tego, jak przed laty walczono ze szkodliwymi owadami.
- Jest ewidentny postęp w zakresie ochrony przeciwpożarowej w lasach, we współpracy z Państwową Strażą Pożarną i ochotniczymi strażami. Są dostrzegalnie, wyposażone w kamery telewizyjne, radiotelefony połączone z PSP. Mamy własne stacje meteorologiczne w sześćdziesięciu strefach podajemy zagrożenie pożarowe lasu, a to jest przekazywane do mediów. Dzięki temu w ostatnich latach średnia powierzchnia pożaru to pół hektara. Jest tu sukces – mówił z pewną dumą mówca, dodając: - To coś, z czym możemy wystąpić w Europie. Bo państwo wiedzą, co się w tym roku działo w Portugalii, Włoszech? Co nie znaczy, że zmniejsza się ilość pożarów, ale ich powierzchnia jest niewielka na tle innych krajów. („Europa w ogniu. Pożary lasów biją rekordy”, „Hiszpania. Ogniste wiry strawiły wiekowe kasztanowce”, „Wielkie pożary lasów w Grecji” – to tytuły artykułów z roku 2025. Niemal połowa najbardziej niszczycielskich pożarów lasów na świecie miała miejsce w ciągu ostatniej dekady i stają się one coraz bardziej katastrofalne – przyp. red.)
Użytkowanie lasu. - Po wojnie było niecałe 1 mld m3 drewna, dziś mamy 2,7 mld m3 i czasami więcej. I proszę się nie gniewać, ale te takie teksty, że „lasy są przerąbane, nadmiernie eksploatowane”, nie ma to żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości – mówił prof. Grzywacz. - Najwięcej w 2022 roku pozyskaliśmy, mówię o Lasach Państwowych, 45 mln m3, to jest efekt gigantycznych zalesień... I zamiast pochwalić, że możemy dostarczyć społeczeństwu i państwu taką ilość drewna, to jest skierowane przeciw nam. A wystarczy przeczytać corocznie rocznik statystyczny leśnictwa. Wiadomo co roku, jaki procent przyrostu jest użytkowany, jaka część zapasu jest użytkowana... Jak wrócicie, wejdźcie do rocznika statystycznego leśnictwa, tabela 122, rok po roku, ile metrów, jaki procent...
Niedrzewne użytkowanie lasu. Mało o tym mówimy, ale każdy może zbierać grzyby, jagody, zioła. Nie ma pełnych danych, tylko szacunkowe. Znamy wielkość skupu, nie znamy tej wielkości na użytek własny, przy targowiskach, drogach. To są solidne szacunki: 1,5 miliarda zł społeczeństwo wynosi z lasu, w postaci: grzybów, jagód, ziół.
Rok 1935. Pod ochroną... żółw błotny. I żubr
Ochrona przyrody. - Tu jest postęp nieprawdopodobny. Pierwszym zwierzęciem wziętym pod ochronę i pewnie zaskoczę część sali – mówił prof. Grzywacz. - W 1935 roku był... żółw błotny, a dopiero potem żubr. W okresie międzywojennym prawnej ochronie gatunkowej podlegało 8 roślin i 2 zwierzęta. Dziś jest 1841 gatunków – 803 zwierząt, 716 roślin, 322 gatunki grzybów i porostów, ok. 70% wszystkich prawnie chronionych organizmów bytuje w lasach. I w programach ochrony lasu, stanowiących integralną część planów urządzania lasu, musimy to zinwentaryzować. Mało tego! To tylko gatunki chronione, a są tzw. „czerwone listy”, gdzie się liczy tzw. gatunki rzadkie, w różnym stopniu zagrożenia. Jest 6500 tych gatunków i większość z nich występuje w lasach. I ta odpowiedzialność za stan bioróżnorodności spoczywa na leśnikach. Ok. 15% kosztów nadleśnictwa to koszt ochrony przyrody w lasach.
Społeczne funkcje lasu rozpoczęły się już w 1933 roku, kiedy zaczęło się święto lasu, gdy młodzież, wtedy mówiono „dziatwa szkolna” sadziła drzewa. Z upływem lat „lasy" poszerzały swoją ofertę dla spacerowiczów, kolarzy, biegaczy. Są ośrodki edukacyjne, ścieżki, wiaty. Wydaje się leśne przewodniki, są specjalne portale „Czas w las”. W 2014 roku powołano 25 leśnych kompleksów promocyjnych, o powierzchni ponad miliona hektarów.
- Mamy jeszcze bardzo dużo rzeczy do zrobienia. Nadal trzeba rozszerzać obszary i obiekty chronione, nadążać za tym, co się dzieje w ochronie przyrody, czego oczekuje społeczeństwo – mówił w podsumowaniu prof. Grzywacz, dodając z pewną nutą żalu w głosie: - Niestety, zaniedbaliśmy tę narrację leśną. Społeczeństwo żyje narracją ekologiczną, i tutaj nie udało nam się przekonać społeczeństwo do naszych danych, naszych dokonań, naszego dorobku.
Przez lasy świata. Finlandia – Norwegia – Francja
Kolejną prezentację pt. „Leśnictwo w Polsce na tle Europy i Świata” przedstawili: dr inż. Luiza Tymińska - Czabańska i prof. dr hab. inż. Jarosław Socha, dziekan Wydziału Leśnego Uniwersytetu Rolniczego. - Od zakończenia II wojny światowej sukcesywnie zwiększa się lesistość Polski, obecnie wynosi ok. 30%. Lasami pokryte jest ok. 9,2 mln ha (dane z 2023). Systematyczny wzrost udziału gatunków liściastych w strukturze drzewostanów z około 13% w 1945 roku do blisko 31% obecnie – odzwierciedla dążenie do zwiększenia odporności ekosystemów leśnych. Struktura lasów jest zróżnicowana. Dominują gatunki iglaste (70%), zwłaszcza sosna zwyczajna i świerk pospolity.
Polska wyróżnia się na tle krajów unijnych jako ten, w którym udział lasów państwowych jest bardzo wysoki (ok.78% powierzchni leśnej kraju), ale i ich zasobność niezwykle duża – mówiła prelegentka. - Dzięki temu udaje się pokonywać wyzwania, np. te związane ze zmianami klimatu. W Europie coraz większym problemem jest wzrost udziału lasów, które nie są zarządzane. Wynika to ze starzenia się społeczeństwa oraz migracji ze wsi do miast. Tzw. „nowi właściciele lasu” nie wiedzą nawet, gdzie zlokalizowany jest ich las ani nie mają merytorycznych podstaw, by nim zarządzać.
W ramach specjalnego projektu „Climb-Forest” była możliwość wizyt m.in. naukowców w różnych krajach i zapoznania się tam, jak wygląda gospodarka leśna. Oto wnioski z tych podróży.
- Poza projektem, powiem o pierwszym moim doświadczeniu z lasami skandynawskimi, które bardzo mnie zdziwiło – mówił prof. Socha. - Kilka lat temu byłem w Finlandii i pokazano nam przykład gospodarowania. Zajechaliśmy na miejsce, patrzę, nie widać granic zrębu.
Pytam: - Jak duża powierzchnia została wycięta? - 70 hektarów. To mnie zszokowało i pytam, a jak duża może być? - No, jaka trzeba – przez salę przeszedł cichy poszum komentarzy.
- A potem mieliśmy spotkanie z ministrem odpowiedzialnym za gospodarkę leśną i na nim pan minister mówi, że „są na etapie przygotowania przepisów liberalizujących zasady gospodarki leśnej, aby zwiększyć opłacalność ekonomiczną”. Norwegia. U nas jesteśmy dumni z tego, że 20% odnowień to naturalne. Tam, będąc w gospodarstwie 20 tys. ha, po zrębie zupełnym, te istniejące odnowienia naturalne są usuwane, by nie powodowały konieczności prac w tym drzewostanie. Następnie, wysadza się 2,5 tys. sztuk świerka na hektar. Do tego drzewostanu właściciele będą wchodzili w wieku 20lat raz, i następne wejście będzie w wieku 70 lat po to, żeby pozyskać drewno.
Las komunalny Oslo. - Tygodniowo przybywa tam średnio 350 tysięcy osób, a w szczycie sezonu nawet pół miliona – mówiła pani doktor. Tu widać zmianę podejścia z intensywnej gospodarki leśnej na bezzrębową. Widać też bardzo aktywne informowanie, angażowanie odwiedzających i mieszkańców, w mediach społecznościowych, tworzenie aplikacji. I to wpływa na to, że tam nie ma problemów i konfliktów, pojawiających się w związku z prowadzeniem gospodarki leśnej. W krajach skandynawskich: Norwegii i Szwecji działa system rekompensat za wyłączanie obszarów z produkcji i jest skuteczny. W okolicach Oslo utworzono rezerwat, właściciele prywatni oddali lasy i otrzymali za 14 tys. hektarów ok. 36 mln zł.
Francja, lasy w okolicy Bordeaux, niewielki rejon skoncentrowany na produkcję drewna, który pokrywa 20% tego zapotrzebowania w całym kraju, a przemysł tam zatrudnia ok. 30 tys. osób. Właścicielami lasów są nie tak jak w Polsce osoby fizyczne, ale instytucje, banki, fundusze inwestycyjne, gospodarka leśna nastawiona jest na produkcję i zysk. System plantacyjny opiera się na sośnie śródziemnomorskiej, krótkie cykle produkcyjny ok. 20 lat, a nawet 15, intensywne nawożenie. Przyrost tej sosny 12 m3 /ha. I te lasy mają certyfikaty.
- Szokującym było to, że certyfikacja w UE nie jest prowadzona w systemie jednolitym – mówiła pani doktor, dodając: - I że w Norwegii, aby otrzymać taki sam certyfikat jak w Polsce, są stosowane zupełnie inne standardy. Chodzi np. o wielkość zrębu. Myślę, że niezwykle istotne jest, aby uzgodnienie odpowiednich standardów dla Polski, odbywało się w kontekście tego, jak ta gospodarka leśna jest prowadzona w innych krajach i jak finezyjna jest ta gospodarka leśna w Polsce (...)
Próbuje się wypracować w Europie wspólną politykę i wspólne zasady dotyczące leśnictwa, to pokazuje, jak to jest trudne, bo cele i problemy są zupełnie inne – dopowiadał prof. Socha.
Hiszpania – Kanada – Nowa Zelandia
- Hiszpania, okolice Walencji, to jak tam wygląda las przerosło nasze najśmielsze oczekiwania – komentowała dr Tymińska-Czabańska. - Jadąc 100 km autokarem, trudno było dojrzeć drzewa wyższe niż 10-15 metrów. Gospodarka leśna w Polsce i Hiszpanii, to zupełnie inne pojęcie. A szczególnie południowej, gdzie to walka ze zmianą klimatu. Między 2010 a 2020 rokiem, występowanie fali susz, upałów, podwoiło się. Dwa lata temu zanotowano ekstremalną temperaturę 47°C, a w każdym roku lub co dwa lata, są pożary na ogromną skalę. W tym spaliło się ponad 400 tys. hektarów.
- My tam w ogóle lasu w takim pojęciu, jakie mamy, nie widzieliśmy – mówił prof. Socha. - A że pożary wypalają te lasy średnio co 12 lata, to prowadzi się pewne zabiegi przeciwdziałające. Przecina się sosny tam rosnące i inne gatunki, przerzedza, to ma powodować mniejszą łatwopalność. Koszt przerzedzania – 3,5 tys. EUR/ha. Mówił pan profesor (prof. A. Grzywacz – przyp. red.) o pożarach i o sukcesie Polski, a to jest naprawdę niedoceniane. Wszyscy byli zachwyceni, jak byliśmy w Polsce i pokazywaliśmy system przeciwpożarowy. Bo u nas średnia wielkość pożaru, nawet z ostatniego roku, to 0,3 ha, a w Hiszpanii – 18 ha. Liczba ich nie jest tak różna, my mamy 8 tys., tam jest 12 tys. pożarów. Tylko oni sobie z tym zupełnie nie radzą. Nie mają systemu.
- A teraz przenosimy się do Kanady. Przed przyjazdem wyobrażałem sobie piękne lasy kanadyjskie, w których natura rządzi. Pojechaliśmy, czar prysł. Leśnictwo w Kanadzie jest intensywne – mówił, prezentując zdjęcia. - Tu widać przykład dużych zrębów. Odnowienie jest sztuczne i podobnie jak w Norwegii, zabiegów pielęgnacyjnych się nie przeprowadza. Widziałem drzewostany 20-letnie, 30-letnie, widok tragiczny, nie da się przejść. Kanada ma 367 mln ha lasów, ok. 2 mln ha tych lasów na zachodnim wybrzeżu, jest objętych rezerwatami. Olbrzymim problemem są pożary, w 2023 roku spłonęło 15 mln ha lasów.
- Nowa Zelandia, kojarzona jako kraj dziewiczej przyrody – „podróż” kontynuowała pani doktor. - Znana z plenerów do zdjęć „Władca pierścieni” i innych filmów. (np.”Avatar”, „Na wschód od Edenu” – przyp. red.). Plantacje stanowią 7% powierzchni kraju i odpowiadają za 30 mln m3 pozyskania w kraju. Jednocześnie na Wyspie Południowej mamy w zasadzie park narodowy, 30% tego kraju jest chronione, a na pozostałym obszarze jest intensywna gospodarka leśna. 70% pozyskania drewna pochodzi z plantacji. Gospodarka leśna oparta na krótkich cyklach rotacji 25 do 30 lat, intensywne nawożenie, przyrost średnio między 18 – 20 m3/ha. Na wizytowanej plantacji było to 25 m3/ha i zarządzający powiedział, że w przeciągu 10 lat chcą go podwoić, np. próbując różnych sposobów modyfikacji genetycznej. Wracając do Europy, słusznie, w wielu miejscach, promowane jest bezzrębowe podejście do gospodarki leśnej. Jak wynika z artykułu sprzed czterech lat, w Polsce mamy ponad 10% powierzchni lasów, które są zarządzane w systemie bezzrębowym i ten średni wynik w Europie jest bardzo zróżnicowany. On jest zależny od składu gatunkowego.
- Jeśli porównujemy w Europie naszą gospodarkę leśną, u nas jest uderzająco duża liczba zabiegów, średnio raz na 10 lat wchodzimy do każdego drzewostanu – dodawał prof. Socha. - Nigdzie tak w Europie nie ma. I pozyskujemy w tych zabiegach najmniej w Europie. Jednocześnie psujemy drogi, pozostawiamy wiele śladów... I puentował: - Bardzo duży niepokój społeczny w ostatnich latach wzbudza nasza gospodarka leśna, zarządzanie. To obiekt zainteresowania mediów, polityków, wszystkich. I pomimo wysokich standardów, naprawdę bardzo wysokich standardów gospodarki leśnej, tak na tle Europy, jak i świata, leśnictwo jest źle oceniane, a zaufanie społeczne do zawodu leśnika niestety spada. Można się zastanowić, czy jednym z powodów nie jest choćby tu ta intensywność? Oczywiście są też pewne rzeczy do naprawienia, potrzebna jest komunikacja itd.
- Korzystając z możliwości, kierujemy tu apel do przedstawicieli ministerstwa – zwróciła się w stronę audytorium dr Luiza Tymińska - Czabańska. - Bo najlepsze co w tym momencie można zrobić, to przygotować merytoryczną rzeczową kampanię, która pokazuje, jak ta gospodarka w Polsce wygląda. Na sali rozległy się brawa.
Przyszłość lasów
- Jak będą wyglądały nasze lasy? Problemem są ekstrema, długotrwałe susze, fale upałów, ekstremalne opady. I możemy się spodziewać, że tych ekstremów będzie więcej. Dlaczego? Bo przy wzroście temperatury o 1°C, ilość pary wodnej w powietrzu możliwa do utrzymania, rośnie o 7%, w związku z tym, jeżeli mamy deszcz, on jest dużo bardziej intensywny. Na przestrzeni ostatnich lat obserwujemy systematyczne pogłębianie się anomalii klimatycznego bilansu wodnego. W ostatnich 10 latach susze są naprawdę drastyczne – mówił prof. Jarosław Socha w kolejnej przygotowanej prezentacji, pt.: „Zagrożenia ciągłości funkcji lasów w obliczu zmiany klimatu i antropopresji – prognozy i adaptacja” (antropopresja – ogół działań człowieka, planowych lub przypadkowych, mających wpływ na środowisko przyrodnicze – przyp. red.)
W Europie obserwujemy znaczący wzrost wpływu zaburzeń na lasy. Coraz większym problemem są szkody powiązane z suszą, korniki, pożary. W Polsce też doświadczyliśmy niszczycielskiej siły wiatru w 2017 roku, gdy ok. 8,6 mln m3 drewna zostało powalonych. To wymagało olbrzymiego nakładu środków, aby te drzewostany przywrócić, na 29 tys. ha były potrzebne ponowne odnowienia.
Czarna perspektywa jodły
Następnie prelegent prezentował kolejne mapy drzewostanów zależnie od gatunków, pokazujące ryzyko zamierania, w wyniku suszy i czynników powiązanych.
- Kiedy ryzyko zamierania jest największe? Prognozy dla drzewostanów sosnowych. Jest największe – pierwszy czynnik – wiek drzewostanów – czyli te najstarsze mają największe ryzyko, drugim są warunki siedliskowe. Na żyznych siedliskach ten problem jest większy. Dotyczy to też innych gatunków. W przypadku buka – ryzyka zamierania i szkód powiązanych z suszą jest nieco mniejsze, ale to też problem, gdy się zaznacza wiek. Drzewostany dębowe – wiek drzewostanu największe ryzyko. Świerk – perspektywa bardzo słaba. Należy się spodziewać, że na całym obszarze Polski świerk będzie ustępował i ta jego rola jako głównego gatunku przestaje być pełniona. I jeszcze jeden gatunek, leśnicy z południa Polski, z krakowskiej dyrekcji bardzo mocno, a nawet emocjonalnie, są związani z tym gatunkiem – jodła, też widać, że szczególnie w świętokrzyskiem, ryzyko jest bardzo wysokie. Tam, dla jodły perspektywa jest tragiczna.
Gdyby nawet zmiany klimatu się zatrzymały, to zmiana struktury wiekowej naszych lasów będzie powodowała, że ryzyko zamierania będzie rosło, bo ona przesuwa się w kierunku najstarszych klas. W latach 60. mieliśmy najwięcej najmłodszych drzewostanów, do 20 lat, to efekt zalesień. Obecnie te drzewostany mamy coraz starsze. Z jednej strony moglibyśmy być dumni, ale z drugiej to olbrzymie ryzyko – stwierdzał prof. Socha, dodając: - Drzewostany, w których ryzyko wystąpienia zamierania wynosi ponad 70%, to w tej chwili ponad 200 mln m3. Ten problem może się kiedyś pojawić, a potęguje go jeszcze zmiana klimatu.
Buk jak panaceum?
W Instytucie Dendrologii opracowano analizy. Jak zmiany klimatu zagrażają poszczególnym gatunkom. Jeśli chodzi o sosnę, wygląda to źle. Optymistycznie można by patrzeć na buka i dęby. Buk był postrzegany jako gatunek, który jest panaceum na zamierającą sosnę oraz świerka, zakładano, że dzięki niemu nasze lasy będą stabilne. Okazuje się jednak, że przewidywano, iż w Bawarii buk będzie miał bardzo dobre warunki, a tymczasem w 2018/19 przyszły susze i buki zaczęły masowo zamierać. Dąb – mówi się, że to przyszłościowy gatunek, ale jest wiele obszarów, gdzie ryzyko będzie dużo.
Co więc robić? Wydaje się, że jedyne rozwiązanie to adaptacyjne gospodarowanie lasami. Podejście, które uwzględnia zmiany klimatyczne i antropopresję, a jednocześnie ma zapewnić trwałość lasów, ich funkcje ekologiczne, społeczne i gospodarcze. A to przez: zwiększenie odporności lasów, wzmocnienie zdolności regeneracyjnych, dobór gatunków lepiej przystosowanych, zwiększenie różnorodności gatunkowej, zabiegi pielęgnacyjne redukujące konkurencję,bo to poprawia warunki wodne. Kluczowe jest monitorowanie zdrowotności lasu i dynamiczne modyfikowanie działań w zależności od sytuacji. I mimo że musimy reagować na bieżąco, należy mieć horyzont planowania na 30-50 lat. Aktualizowanie danych o drzewostanach częstsze niż raz na 10 lat oraz konieczność większej decyzyjność lokalnych gospodarzy.
Woda a leśnicy
- Ostatnio dużo się mówi o wodzie – dodawał prof. Socha, wyjaśniając: - Jak jej za dużo spływa to wina leśników, ale jak za mało, to też wina leśników. Wiele tu nieprawdy. Jedną z funkcji lasu jest oczyszczanie wody. Las to świetny filtr dla wody, ale żeby on pełnił funkcję wodochronną, nie chodzi o to, aby był zupełnie wyłączony, ale aby był żywy, miał zróżnicowaną strukturę pionową.
W 2022 roku, gdy była susza widziałem, jak pan zamieścił zdjęcie na portalu. - „Czyja wina, że nie płynie woda?” - „Leśników, bo wycinają drzewa”. Pod postem jednak ktoś dopisał: „Ciekawe, jak wpłynęło na to zalesienie?” - Ta osoba dostała olbrzymi hejt. A w bieżącym roku w „Journal of Hydrology” opublikowano artykuł, że spadek przepływów rzecznych w południowej Europie nie wynika wyłącznie ze zmian klimatycznych. Ilość opadów zmniejszyła się o 5%, a przepływy o 50%. Co jest powodem? Wzrost zalesienia. I nie mówię tu tego, żebyśmy je zmniejszali, tylko abyśmy się umieli bronić i wytłumaczyć pewne rzeczy. Ci autorzy podają, że dążenie do wiązania CO2 przez zalesianie, będzie powodowało zmniejszenie zasobów wody – przez salę przeszedł poszum uwag.
W bieżącym roku 30 lipca artykuł w „Nature”, ci sami autorzy, którzy pisali o drastycznym wzroście pozyskania drewna w Europie po roku 2015. Potem artykuł był sprostowany, ale Komisja Europejska wzięła sobie to do serca, bo autorzy są z Centrum Badawczego Unii Europejskiej. Co mnie zdziwiło tym razem? Autorzy piszą, że o 30% spadła ilość magazynowanego węgla w lasach europejskich. Jakie tego powody? Susza, upały, wichury, pożary. Zgoda. Ale ci autorzy piszą również, że starzenie lasów jest powodem.
Jakie jest panaceum? - Wdrażanie zrównoważonej gospodarki leśnej. Czekamy zatem. Myślę, że następuje jednak zmiana podejścia – mówił prelegent, podsumowując: - Ochrona jest nam potrzebna. Potrzebne są obszary wyłączone, potrzebna jest ochrona ścisła. Ale bez gospodarowania aktywnego nie osiągniemy żadnych celów. Konieczne jest adaptacyjne gospodarowanie lasami: monitorowanie tego, co się dzieje i bieżące reagowanie na sytuacje.
Prelegent zakończył swoje wystąpienie nagrodzony brawami, a potem, kolejni uczestnicy, podejmowali tematykę związaną m. in.: z ochroną środowiska, gospodarką leśną, bioróżnorodnością gatunkową. Kolejnym punktem była debata o lasach i ich przyszłości.
Apel Krakowski do władz Państwa
124. Zjazd PTL zakończył się sformułowaniem tekstu Apelu Leśników, który został skierowany do władz Państwa. Czytam w nim, m.in.:
„My Leśnicy Polscy, Uczestnicy 124 Zjazdu PTL, pomni tradycji i osiągnięć naszych Poprzedników, w trosce o dobro przyszłych pokoleń i trwałość naszych lasów apelujemy do najwyższych władz państwa i odpowiedzialnych za gospodarkę leśną i ochronę przyrody naszego kraju o pilne podjęcie prac nad nową Polityką Leśną... i w dalszej dopiero kolejności wznowienia prac nad Narodowym Programem Leśnym. To z tych dokumentów wynikać powinien kierunek ewolucyjnych zmian w zasadach gospodarowania naszym narodowym majątkiem... Rozszerzanie obszarów wyłączonych z gospodarki leśnej powinno być poprzedzone opracowaniem tych dokumentów zawierających także kryteria tworzenia obszarów chronionych i ich docelową sieć... Ochrona przyrody jak i zakres użytkowania lasów nie powinny być przedmiotem doraźnych działań politycznych i propagandowych, a przemyślanych i długofalowych zadań państwa.
Domagamy się, aby opracowanie tych dokumentów zostało powierzone instytucjom naukowym od zarania związanych z leśnictwem, jak Instytut Badawczy Leśnictwa oraz wydziałom leśnym uczelni wyższych oraz być poddane szerokiej konsultacji społecznej”.
I tak, z dawien dawna, debaty trwają, a lasy, niezmiennie od lat, wiecznie śpiewają...
Jolanta Baran
