Marta Vozsnak jest panią wójt w Słaboszowie – jedyną kobietą na tym stanowisku w powiecie miechowskim i olkuskim

Drzwi do mojego gabinetu zawsze są otwarte

- Ten numer Wieści Miechowskich będzie miał datę 8 marca, zatem – oprócz życzeń z okazji Dnia Kobiet – chciałem zapytać jak radzi sobie pani wśród panów? Wszędzie dookoła na stanowiskach wójtów i burmistrzów, a nawet starostów są mężczyźni. Nawet w Radzie Gminy Słaboszów nie ma ani jednej kobiety!

Marta Vozsnak: - Czasami zadawałam sobie to pytanie – ile nas kobiet, na podobnych stanowiskach, jest w Małopolsce, ale nie udało mi się tego ustalić. Z pewnością jest nas mało...

- A to pomaga, czy raczej przeszkadza w codziennej pracy?

- To trudne pytanie i niełatwo jest na nie odpowiedzieć. Z pewnością są obszary, gdzie mężczyzna będzie sobie lepiej radził na tym stanowisku i są takie, gdzie lepiej zrobi to kobieta. Jeśli chodzi na przykład o Radę Gminy, to lepiej, gdyby były panie, bo wiadomo, że kobiety łagodzą i studzą emocje, powstrzymują przed mało eleganckimi zachowaniami. A te czasami się zdarzają, zwłaszcza gdy omawiany jest jakiś kontrowersyjny temat. Choć muszę powiedzieć, że w gminie Słaboszów nie mamy kłótni czy zaciekłych sporów, ale słyszy się o takich przypadkach. To samo muszę powiedzieć o spotkaniach w gronie włodarzy gmin w powiecie miechowskim. Wszyscy są koleżeńscy i w żaden sposób nie odczuwam, że jestem traktowana niepoważnie czy lekceważąco. Nigdy tego nie doświadczyłam.

 


 

OCEŃ SZPITAL

CZYTAJ WIĘCEJ