Korzystanie z witryny wiesci.info.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których niektóre mogą być już zapisane w folderze przeglądarki.
Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies.

Akceptuję Politykę plików cookies (Nie pokazuj mi więcej tego powiadomienia).

Aby Miechów pamiętał o Rodzie Bonaparte

Zbliżająca się 155. rocznica Powstania Styczniowego nakazuje mi, jako historykowi i regionaliście usadowionemu w Miechowie, przypomnieć Czytelnikom obecność w dziejach grodu Jaksy takich członków Rodu Cesarza Napoleona I, którzy jeszcze w latach 60. XIX stulecia, pozostawali wciąż wierni postawie, wyrażanej wobec Polaków przez swego wielkiego przodka, a skreślonej dla nas jako istotne przesłanie w Księdze XI (Rok 1812) „Pana Tadeusza” przez wieszcza Adama w Paryżu w 1834, że „Bóg jest z Napoleonem, Napoleon z nami”.
Myśl ta była często podnoszona przez mego Śp. Ojca – Juliana Piwowarskiego (1880-1969), który
w zgodzie z rodzinną tradycją napoleońską obdarzył imieniem Napoleon Lucjan mego najstarszego brata (1907-2002) działacza politycznego i gospodarczego, związanego z Kielecczyzną, a mnie (ur. 1944) wychowywał w tym duchu na różnych tekstach i opowieściach, pamiątkach i szlakach.

Trzeba dodać, że nadawanie imienia Napoleon nie było w okresie Księstwa Warszawskiego, a nawet później, w zaborze rosyjskim (Królestwo Polskie) czymś rzadkim. Dość będzie przypomnieć, że imię to nosili, jak przytaczam z pamięci np. Napoleon Orda (1807-1883), akwarelista i rysownik, znany autor albumów z widokami historycznych miejsc Polski, w tym widoku Miechowa i Książa Wielkiego; Napoleon Ignacy Rafał Czerwiakowski (1808-1882), botanik, profesor, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, poseł Sejmu Krajowego Galicji i dyrektor Ogrodu Botanicznego w Krakowie, który jako lekarz wojskowy brał udział w Powstaniu Listopadowym; Napoleon Górski (1811-1857), uczestnik wojny polsko - rosyjskiej 1830-1831, po amnestii w kraju, oskarżony o udział w spisku i zesłany w 1841r. na Syberię do służby wojskowej; Napoleon Nikodem Cybulski (1854-1919), fizjolog, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, członek Akademii Umiejętności, który jako jeden z pierwszych otrzymał w 1890r. zapis bioelektryczny czynności kory mózgowej, współodkrywca adrenaliny; czy Ludwik Napoleon Solski (1855-1954), wybitny polski aktor, niezapomniana twarz najważniejszych polskich dramatów i reżyser.
Spośród lokalnych bohaterów Powstania Styczniowego imię Napoleon nosił Napoleon Milicer (1842-1905), który  ukończył gimnazjum realne i podjął studia w Akademii Medyko - Chirurgicznej w Warszawie, po czym wyjechał do Heidelbergu i na tamtejszym Uniwersytecie słuchał wykładów z fizyko-chemii, a na wieść o wybuchu zrywu w 1863r. przerwał studia, powrócił do kraju i zamieszkał w pobliskim  Pińczowie, gdzie mieściła się powierzona jego pieczy kancelaria biur powstańczej organizacji województwa krakowskiego. Był on zwolennikiem generała Mariana Langiewicza i został schwytany jako podejrzany, ale bez dowodów. Przez kilka miesięcy przebywał jednak w Cytadeli Warszawskiej, po zwolnieniu z niej zapisał się na wydział matematyczno - fizyczny Szkoły Głównej w Warszawie, w której następnie został wykładowcą. Prowadził także pracownię w Muzeum Przemysłu i Rolnictwa, w której późniejsza polska noblistka Maria Skłodowska - Curie przyswoiła dzięki niemu podstawy analizy chemicznej, co zaowocowało, jak podkreślała, wydzieleniem „radu”.
Tradycja ta miała w mojej rodzinie swoją trwałą podstawę, dla mnie głównie dzięki przekazom Rodzica o naszym sławnym  przodku - Adamie Jakubie i albumowi Ernesta Arnolda Łunińskiego „Napoleon, Legiony i Księstwo Warszawskie” (Warszawa 1910), który w latach 60. ub. wieku „przyswoił” jakiś „przyzwoity” gość domu Ojca. Ale minęły lata i udało mi się pozyskać reprint tego wspaniałego dzieła.

Ale ad rem!

I tak książę Napoleon Józef Bonaparte - Napoleon Jérome Joseph – (ur.9 IX 1822 w Trieście – zm. 17 III 1891 w Rzymie), syn księcia Hieronima, najmłodszego brata Cesarza, i Katarzyny Wirtemberskiej, córki tamtejszego króla Fryderyka I, zwany „Plon –Plon”, zapisał się jako francuski polityk, który na wieść o styczniowym zrywie Polaków w 1863r. i zniszczeniu Miechowa 17 II zareagował stanowczo i w sposób satysfakcjonujący władze powstańcze oraz znakomitą część swoich rodaków. Był on najbardziej podobny do swego Rodu i dumny też ze swego pochodzenia od prastarej dynastii  wirtemberskiej. Napoleon Józef krytykowany był za gwałtowność, libertynizm i antyklerykalizm. Odznaczał się przy tym wysoką inteligencją, był świetnym mówcą i zręcznym politykiem. Od 1940r. służył w siłach zbrojnych Wirtembergii. Do Francji przybył po zwycięstwie  rewolucji 1848r. i jako reprezentant departamentu Korsyki, a w następnym roku departamentu Sarthe (w Kraju  Loary – prefektura w de Mans) był  wybrany na posła do Zgromadzenia Narodowego.
Po ustanowieniu II Cesarstwa został mianowany senatorem i do czasu narodzin późniejszego Napoleona IV (ur.16 III 1855), czyli Ludwika Eugeniusza Napoleona, zwanego Loulou, był następcą tronu II Cesarstwa (w latach 1852-1856). Jego noszony wówczas tytuł: Jego Cesarska Wysokość książę Cesarski Francji, książę Montfort, hrabia Moncalieri i Mendon. Często jednak  pozostawał w opozycji do swego cesarskiego kuzyna Napoleona III, czyli Karola Ludwika Napoleona, syna Ludwika Bonaparte i Hortensji de Beauharnais, żonatego z hrabiną Teba i markizą Moya - Eugenią. Warto dodać, że Napoleon Józef w czasie I wojny krymskiej zgłosił się na ochotnika do wojska i w 1854 został wysłany na Wschód jako dowódca dywizji piechoty, gdzie osobiście z całą jednostką odznaczył się podczas bitwy z armią rosyjską admirała Aleksandra Siergiejewicza Mienszykowa ( 1787-1869) nad rzeką Almą (20 IX 1854). Nie zgadzając się jednak ze sposobem prowadzenia wojny i skłócony z nowym wodzem naczelnym, generałem (późniejszym marszałkiem) Francois Certain de Canrobertem (1809-1895 ) powrócił do Francji.
Złośliwcy jego dziecięce przezwisko „Plon Plon” przerobili na „Craint - Plomb”, czyli bojący się  ołowiu. Po przybyciu do Paryża przewodniczył zarządowi Wystawy Światowej w 1855r. (godność tę sprawował także w czasie następnej wystawy w 1867r., o czym napiszemy nieco później), a po trzech latach objął Ministerstwo Algierii i Kolonii, z której to funkcji po kilku miesiącach zrezygnował. Przez cały czas działał jako liberalny polityk razem ze swoim kuzynem Aleksandrem Florianem Józefem Colonna - Walewskim (1810-1868), synem Napoleona I i Marii Walewskiej, bohaterem Powstania Listopadowego  (odznaczonym Krzyżem Orderu Virtuti Militari), dyplomatą francuskim, ambasadorem we Florencji, Neapolu, Madrycie i  Londynie, Ministrem Spraw Zagranicznych Francji (1855-1860) i Ministrem Kultury i Sztuki (do 1863), znakomitym publicystą i zdolnym dramatopisarzem, gorącym zwolennikiem pomocy dyplomatycznej i militarnej  dla Polaków w czasie Powstania Styczniowego. Jego pełna dramatyzmu mowa w Senacie w obronie Polaków, 18 III 1863, będąca reakcją na opublikowany przez francuska prasę Raport Naczelnika Powiatu Miechowskiego Wincentego Januszkiewicza (1812-1884), który był mocno cytowany w tej mowie, przedstawiającej wymownie rozmiary klęsk jakie spadały na Miechów ze strony Rosjan, co doprowadziło w następnych dniach do ostrego konfliktu z Napoleonem III. Cesarz bojąc się powikłań międzynarodowych odmówił zaangażowania się Francji w dyplomatyczną i militarną pomoc dla powstania, pozostając tylko przy werbalnym jego  poparciu.
Ewidentnie orędownikami sprawy polskiej byli wtedy we Francji: Raymond Theodore Troplong (1795-1869), prawnik, polityk bonapartystyczny II Cesarstwa, prezydent Senatu (1852-1869), członek Akademii Nauk Moralnych i Politycznych, autor ok. 25 książek, czy Charles Forbes - Rene de Montalembert (1810-1870), pisarz, historyk, działacz katolicki, autor napisanej prawie na bieżąco z wypadkami polskimi książki „Powstanie Polskie” (cztery edycje), która zaczyna się od zwrotu „Naród w żałobie jest  dziś narodem we krwi i ogniu”.
Inna naturalnie była sytuacja francuskiego męża stanu Edouarda Drouyn de Lhuys (1805-1881), dyplomaty, który w imieniu swego rządu, jako Minister (zresztą po raz czwarty) Spraw Zagranicznych (1862-1866 ), pisywał noty do rządu  rosyjskiego pełne dwuznaczności, ale przeciwne propolskim nastrojom w społeczeństwie (on też później poświęcił się działalności w Akademii Nauk Moralnych i Politycznych). Należy przypomnieć, że w dowód wdzięczności za wygłoszoną mowę  przez „Plon- Plona” w Senacie została mu wręczona wielka akwarela Juliusza Kossaka (1824-1899 ) „Wyjście oddziału Edmunda Taczanowskiego z Pyzdr w Kaliskim”, namalowana wiosną 1863r. na zamówienie Rządu Narodowego lub „emigracji”, który wisi obecnie w Paryżu w Musee de Napoleon i że obraz ten nie jest znany w Polsce, chociaż jego szkic pozostaje w prywatnych rękach. Sama mowa została opublikowana w Paryżu jeszcze w 1863r.

Uzupełnienie!

Wincenty Januszkiewicz swój raport przedstawił zarówno generałowi Aleksandrowi Kleonakowiczowi Uszakowowi (1803-1877), naczelnikowi Radomskiego Oddziału Wojennego, jak również opinii publicznej we Francji, gdzie dostarczył go  książę Adam Stanisław Sapieha (1828-1903 ), utrzymujący dorywcze, chociaż bez podległości, stosunki z Biurem Hotelu Lambert (Władysław Czartoryski) w Paryżu, jeden z przywódców „białych” w Galicji, rzecznik pracy organicznej, prezes Galicyjskiego Towarzystwa  Gospodarczego, od 1879r. członek  austriackiej Izby Panów, ojciec metropolity krakowskiego.
W konsekwencji tego Wincenty Januszkiewicz wybrał żywot uciekiniera z Królestwa. Uzyskawszy poparcie księcia  Adama Stanisława Sapiehy został zarządcą jego majątku w Siedliskach koło Rawy Ruskiej, gdzie zmarł w wieku 72 lat i został pochowany na miejscowym cmentarzu parafialnym wraz z 2-letnią  wnuczką Zofią, co zapisano na kamieniu  nagrobka.
Trzeba też podkreślić, że w 1863r. prawie cała francuska prasa poparła dążenia niepodległościowe Polski i podjętą przez Polaków walkę przeciw rosyjskiemu zniewoleniu. Francuzi powołali do życia Comite Central Francais do popierania sprawy polskiej pod przewodnictwem księcia Franciszka Eugeniusza diuka Harcourt (1786-1865), polityka i dyplomaty. Znalazło się w nim wielu wybitnych, francuskich polityków, historyków i pisarzy znanych z propolskich sympatii. Komitet ten spełniał istotną rolę informacyjną w propagowaniu i obronie polskich interesów, wspierał poprzez zbiórki pieniędzy na rzecz walczących powstańców, a potem emigrantów politycznych.
Będzie stosowne dodać ,że ,,wątek polski” stał się niesłychanie żywy także w Szwajcarii, gdzie powstało 17-20 komitetów kantonalnych, wspierających finansowo polskie powstanie (obliczono w 1865r., że na zakup broni i amunicji wydali Szwajcarzy 11,5 tys. franków, na zapomogi dla byłych powstańców i środki na podróże oraz odzież i medykamenty ponad 30 tys. franków). Funkcję koordynującą całość działań objął współpracujący z Polakami (hrabią Władysławem Platerem, 1808-1889) Komitet Kantonalny w Zurichu. Przewodniczył mu dr Heinrich Voegli (1810-1874), następnie Rudolf Zagner (1814-1884), sekretarzem i duszą tego ciała był Gottfried Keller (1819-1890), pisarz i poeta.
Od marca do sierpnia 1863r. szwajcarski Sztab Generalny wysłał do Królestwa z tajną misją pułkownika Franza Ludwiga von Erlacha (1819-1889), aby zapoznał się z wojną partyzancką. Przebywał on przez 7 miesięcy w oddziałach Karola Krysińskiego (Podlasie) i Józefa Władysława Ruckiego (Lubelszczyzna). Po powrocie złożył swym władzom obszerny memoriał. W 1866r. opublikował książkę „Die Kriegsführung der Polen im Jahre 1863”, Darmstadt, Leipzig (Partyzantka w Polsce w roku 1863), a w następnym dzieło „Die Freiheitskriege kleiner Volker gegen grosse Heere”, Bern (Wojna o niepodległość małych narodów przeciwko wielkim zastępom).
Po upadku powstania około 2,5 tys. powstańców napłynęło do poszczególnych kantonów Konfederacji. Wokół powołanego w 1870r. Polskiego Muzeum Narodowego w Rapperswilu skupili się członkowie Rządu Narodowego, czołowi dowódcy i uczestnicy tego heroicznego powstania.

O Miechowie

Wypada uzupełnić, że wieści o zniszczeniu Miechowa dotarły do Ojca Świętego Piusa IX (pontyfikat 1846-1878), który był Polakom bardzo życzliwy. Na wieść o spaleniu miasta śle on przez hrabiego Leona Rzewuskiego (1808-1869), syna Wacława, Emira, znaczny zasiłek dla mieszczan miechowskich (3 tys. franków) i na dzień 17 lutego ustalił w Miechowie odpust. Środki te dotarły przezeń do grodu Jaksy w marcu 1863r.. Kwotę powyższą wymienia biskup Józef Sebastian Pelczar w książce „Pius IX i Jego Pontyfikat na tle dziejów Kościoła w XIX wieku” (Przemyśl 1908, tom II, str. 379).
W takiej przeto atmosferze jest w pełni zrozumiałe zdarzenie, które zaistniało podczas zwiedzania Wystawy Światowej 2 VI 1867r. przez cara Aleksandra II, kiedy to w paryskim Pałacu Sprawiedliwości, prezes korporacji adwokackiej Charles Thomas Floquet (1828-1896) wykrzyknął pamiętne słowa: „Vive La Pologne, Monsieur”, wprowadzając gospodarzy i przybysza w konsternację. Tego dnia doszło nawet do rzucenia kamieniem na powóz, przewożący cara. Najważniejszy jest jednak fakt, że  6 VI, 22-letni Polak Antoni Berezowski, uczestnik zrywu powstańczego na Wołyniu, strzelił dwukrotnie do cara w Lasku Bolońskim, co utrwalił na swoim płótnie Jean–Baptiste Carpeaux (1827-1875), które można obejrzeć w Muzeum Orsay. Dzielny ten  młodzieniec został skazany przez sąd francuski na zesłanie do Nowej Kaledonii, gdzie zmarł na dwa lata przed odzyskaniem przez Polskę Niepodległości.
Po upadku II Cesarstwa książę „Plon – Plon” działał w parlamencie francuskim, co nie polepszyło jego stosunków z wygnaną rodziną cesarską i po śmierci zabitego przez Zulusów Napoleona IV (1 VI 1879r.) wystąpił jako bonapartystowski  pretendent do tronu, wbrew postanowieniom testamentu, który przewidywał na następcę jego syna – Napoleona Wiktora Bonaparte (ur. 16 VII 1862 Paryż – zm. 3 V 1920 Bruksela), co doprowadziło do zerwania stosunków ojcowsko - synowskich. Tymczasem w 1886r. rząd III Republiki skazał wszystkich pretendentów, napoleońskich i burbońskich, na banicję. Napoleon Józef Bonaparte osiedlił się w Rzymie i tam zmarł. Został złożony w kościele Du Dome, w Pałacu Inwalidów, gdzie spoczął Bóg Wojny, Pogromca Rosjan, Anglików, Austriaków i Prusaków oraz Jego syn Napoleon II nazwany „L’ Aiglon” (Orlątkiem). „Plon-Plon” (wespół z Klotyldą Marią Sabaudzką, córką króla Włoch Wiktora Emanuela II) jest przodkiem wszystkich żyjących dzisiaj Bonapartych, którzy wciąż interesują się sprawami polskimi, a nawet naszym Miechowem.
Sprawami polskiego powstania 1863r. żył w poważnym zakresie, zapomniany przez Polaków, Piotr Napoleon - Piérre Napoleon - Bonaparte (ur. 11 X 1815 Rzym – zm. 7 IV 1881 Wersal) siódme dziecko Lucjana Bonaparte, brata Cesarza, przewodniczącego Rady Państwa, księcia rzymskiego, księcia Canino i  Musignano oraz jego drugiej żony Aleksandryny Marii Jouberthon de Vaubertie z domu de Bleschamps, która urodziła mu dziewięcioro dzieci. Już jako dziecko odznaczał się energicznym i samodzielnym charakterem. Gdy miał lat 15 przyłączył się do insurgentów występujących przeciw władzy papieskiej w Państwie Kościelnym i działał jako „partyzant” w lasach koło Rzymu, gdy rodzice mieszkali w Canino. W 1831r. wyjechał do Stanów Zjednoczonych Ameryki, gdzie w latach 1815-1832 przebywał stryj Józef, najstarszy z braci Cesarza, władca Neapolu (1806) i król Hiszpanii (1808). Rok później przyłączył się do oddziałów kolumbijskiego wojskowego Francisco de Paula Santandera (1792-1840), walczących przeciw ówczesnemu rządowi tzw. Wielkiej Kolumbii.
Po kilku latach powrócił do Rzymu, ale tam na polecenie Grzegorza XVI trafił na rok do więzienia, po opuszczeniu którego udał się do Anglii, skąd – po obaleniu we Francji króla Ludwika Filipa – powrócił do ojczyzny. Zaczął też działać tam jako polityk o poglądach skrajnie republikańskich. Wybrany z Korsyki na posła trafił do Zgromadzenia Ustawodawczego. Jego działalność zwiększyła popularność kuzyna Karola Ludwika Napoleona Bonaparte, który w latach 1842-1851 był prezydentem Francji a po zamachu stanu przywrócił Cesarstwo. Przyjął od niego godność księcia Cesarstwa oraz odpowiednie apanaże, co doprowadziło do całkowitego zerwania z republikanami. Od tej pory prowadził rozpustne życie i został zapomniany przez wszystkich. Tuż przed upadkiem Cesarstwa 10 I 1870r. zastrzelił w czasie kłótni 22-letniego dziennikarza Victora Noira (Yvana Salmona). Postawiony przed sądem został uniewinniony, o co po upadku Napoleona III obwiniono cesarza. Zresztą w 1853r. ożenił się z prostą robotnicą, Justine Eleonore Rufin (ur. 1 VII 1832 Paryż – zm. 13 X 1905 Paryż), córką paryskiego hydraulika, z którą miał syna Rolanda (ur. 19 V 1858 - zm. 14 IV 1924) i córkę Janinę (ur. 25 IX 1861 - zm. 21 VII 1910). Opuszczony przez wszystkich Piotr Napoleon Bonaparte zmarł w Wersalu i tam został pochowany. Zostawił po sobie bogatą spuściznę literacką i popularnonaukową. Pisał po włosku i francusku. Jego talent pisarski nie był wprawdzie wysokiego lotu, ale z dorobku tego przebija szczere umiłowanie wolności, wielki idealizm i głębokie zainteresowanie losem ruchów wyzwoleńczych w Polsce, Italii i Ameryce Południowej.

Wielkie wrażenie…

…wywarł na mnie jego poemat literacki „Miechow au les enfants au bout des baionnettes” (Miechów, gdzie dzieci na końcu bagnetów), wydany drukiem przez Paula Duponta w Paryżu (Rue des Grenelle-Saint-Honore, 45) 1863r. właśnie podczas naszego Powstania Styczniowego, której to pozycji nie znalazłem w polskich naukowych bibliotekach, chociaż jej istnienie rejestrują bibliografie zrywu powstańczego, co może kiedyś zostanie tematem specjalistycznych badań tego utworu. Przykładowo utwór ten rejestrują Zbigniew Pęckowski w „Bibliografii ziemi miechowskiej (do 1978r.)”, pod poz. 377 – WBP Kraków 2002 oraz Marta Boszczyk i Łukasz Kwiecień w „Powstanie Styczniowe”, pod poz. 38 – PBW Kielce 2013.
Przytoczę dla całości obrazu tego człowieka tytuły kilku innych prac z dziejów wojskowości i historii oraz literatury:
Nowy system przenośnych koni, Bruksela 1846; Analiza geometryczna rozporządzenia z 4 III 1831 r. o ćwiczeniach i manewrach piechoty, Bruksela 1847; Esej o ataku i obronie miast, Paryż 1848; Jeden miesiąc w Afryce, Paryż 1850; Kapitan Moneglia w Solferino, Paryż 1861; Bitwa pod Cealenzang, Paryż 1864; Napoleon III, Zbawiciel Włoch, Esceaux 1866; Wspomnienia, tradycje i rewelacje, Bruksela 1876. Przetłumaczył też Do matki Polki Adama Mickiewicza, Paryż 1864.
Oczywiście postaci Napoleona Józefa i Piotra Napoleona Bonapartych są dla miechowian najbliższe, podobnie jak francuscy ochotnicy w szeregach pułkownika Apolinarego Kurowskiego i generała Mariana Langiewicza. Trzeba więc przypomnieć, że na ulicach Miechowa 17 II 1863r. zasłynął swoją walecznością, odwagą, zimną krwią i organizacją ataku François Rochebrune (1830-1870), dowódca powstańczej formacji Żuawów Śmierci w oddziale pułkownika Apolinarego Kurowskiego, a później w miechowsko - pińczowskiej kampanii generała Mariana Langiewicza w bojach pod Chrobrzem 17 III i następnego dnia pod Grochowskami. Jego życie, to świetny materiał na scenariusz filmowy.
Urodzony 1 I 1830r. w Vienne (departament Isere) w ubogiej rodzinie, która przeznaczyła go do rzemiosła (drukarz, gipsarz). Po odbyciu służby wojskowej (17 pułk piechoty liniowej) pojawił się w Krakowie (1855), gdzie został nauczycielem języka francuskiego dwóch chłopców w rodzinie Tomkowiczów (w powstaniu wzięli oni udział w wyprawie na Miechów, gdzie jeden z nich – Jan – zginął). Dwa lata później opuścił on gród podwawelski i zaciągnął się do francuskiego 62. pułku piechoty liniowej, z którym odbył kampanię wojenną w Chinach, a następnie powtórnie znalazł się w Krakowie, gdzie  założył szkołę fechtunku dla młodzieży. Stała się ona narybkiem ochotników do oddziałów powstańczych. Pod koniec stycznia 1863r. zgłosił swe usługi polskim władzom powstańczym i wyruszył z grupą wychowanków do obozu w Ojcowie.
Niezwykle pozytywnie zapisał się w bitwie pod Grochowiskami. I kiedy Dyktator opuścił plac boju i powstała próżnia dowódcza, będąc pokłócony z jego zwolennikami został przez ludzi Ludwika Mierosławskiego wysunięty na Dyktatora, którym jako mianowany generał pragnął zostać, jednak Rząd Narodowy tego nie uznał. W takiej sytuacji wyjechał do Francji, jednak już pod koniec 1863r. powrócił na pole walki i wziął udział w słynnej wyprawie galicyjskiej na Wołyń generała „Kruka” – Michała Heidenreicha, która niestety zakończyła się ciężką porażką 30 X-1 XI pod Poryckiem.
Po powrocie do Francji został odznaczony Legią Honorową za udział w polskim powstaniu oraz rozpoczął publiczne występy w naszej sprawie. W wojnie prusko - francuskiej 1870r. jako pułkownik dowodził oddziałem nazywanym przez siebie „Les Gaulois” (Galów), walcząc w mundurze Żuawa Śmierci z białym krzyżem na piersi. W bitwie pod Montreutout (19 XI) poniósł śmierć. Jego pełny biogram znajduje się w Polskim Słowniku Biograficznym, t. XXXI, Kraków 1988-1989, s. 337-338, ostatnio dostępny również w Internetowym PSB.
W niniejszym komunikacie nie można nie uwzględnić roli informacyjno - wychowawczej we Francji czasopisma wielkoformatowego „I’llustration. Journal Universal”, na łamach którego w latach 1863-1864 znalazło się 38 ilustracji przedstawiających nasz zryw i różne jego aspekty. Nas miechowian najbardziej jednak interesują takie tematy, które wiążą się z Miechowem i ziemią miechowską. Są to następujące drzeworyty:
Bitwa pod Miechowem 17 II 1863. Scena batalistyczna na tle charakterystycznej architektury kościoła bożogrobców; wg szkiców Jędrzeja Brydaka, rysunku Louisa Dumonta i rytownika Gedefroy Duranda (Nr 1047 z 21 III 1863, 14,5 cm x 21,8 cm).
Obóz Mariana Langiewicza k. Michałowic; rytownik Jules Warms, wg szkiców specjalnego korespondenta redakcji (Nr 1048 z 28 III 1863, 14,9 cm x 22,1 cm).
Wydarzenia w Polsce. Atak Polaków na zamek w Ojcowie; wg rysunku Leona Kaplińskiego (Nr 1046 z 14 III 1863, 15, cm x 22,1 cm).
Trzeba dodać, że spis ilustracji prasy tajnej powstańczej zawiera jeszcze kilka ważnych dla  nas ilustracji, jak: Obrona Pieskowej Skały; Przewóz rannych do Krakowa; Wręczenie jen. [Marianowi] Langiewiczowi szabli [Tadeusza] Kościuszki; Przysięga dyktatora; Szturm do Miechowa; Rabunek Miechowa.

Miechów, luty 2018r.
Stanisław Piwowarski

 

Powstanie Styczniowe nad Nidzicą, Szreniawą i Dłubnią. Bitwa miechowska

Powstanie Styczniowe w krainie leżącej nad Dłubnią, Szreniawą i Nidzicą ma bardzo bogatą literaturę historyczną i piękną, dostępną w każdej większej bibliotece. Ma też, ta powstańcza irredenta, obfitą sztukę przechowywaną w narodowych galeriach muzealnych. Zachował się duży materiał zdjęciowy, dostępny również w wydanych już katalogach fotograficznych.
Z dawnych badaczy tego Powstania trzeba przywołać nazwiska Józefa Dąbrowskiego (Grabca), Józefa Piłsudskiego, Walerego Przyborowskiego, Wacława Tokarza i Stanisława Zielińskiego, z młodszych Henryka Kieniewicza, Eligiusza Kozłowskiego, Leonarda Ratajczaka i Helenę Rzadkowską.
Z dawnych artystów można przypomnieć nazwiska Maksymiliana Gierymskiego, Aleksandra Sochaczewskiego, Tadeusza Ajdukiewicza, Antoniego Piotrowskiego, Artura Grottgera - malarzy, czy Karola Beyera z Warszawy i Walerego Rzewuskiego z Krakowa - fotografów, którzy sfotografowali setki powstańców wychodzących z Warszawy i Krakowa na pole walki.

Czytaj więcej: Powstanie Styczniowe nad Nidzicą, Szreniawą i Dłubnią. Bitwa miechowska

Synowie Ziemi Wolbromskiej polegli pod Monte Cassino

Oddajmy cześć bohaterom!

Kilka dni temu minęła 70 rocznica bitwy pod Monte Cassino, w której niezwykłym bohaterstwem odznaczyli się polscy żołnierze. Czyn ich okupiony został krwią ponad 1000 poległych, którzy pochowani są na cmentarzu u stóp słynnej góry zwieńczonej murami opactwa benedyktynów. Są wśród nich nazwiska bohaterów urodzonych na Ziemi Wolbromskiej. Postanowiliśmy poznać bliżej ich losy, odnaleźć rodziny, odszukać archiwalne fotografie. To, co udało nam się zebrać, przedstawiamy w niniejszym artykule, który z całą pewnością nie wyczerpuje tematu. Jeśli ktoś z Państwa dysponuje informacjami o losach żołnierzy II Korpusu Polskiego pochodzących z naszego terenu, serdecznie prosimy o kontakt z redakcją Wieści.

Wiosną 1944 r. Niemcy z trudem odpierali ataki wojsk sprzymierzonych na Wschodzie i Zachodzie Europy. We Włoszech jednak wojska alianckie toczyły walkę niemal o każdy kawałek ziemi. Żołnierze Wehrmachtu, silnie umocnieni w masywie Monte Cassino, zagradzali drogę do Rzymu. Trzy ataki formacji złożonych z żołnierzy amerykańskich, hinduskich, nowozelandzkich, brytyjskich, algierskich i francuskich nie powiodły się. Odnosząc ogromne straty zmuszone zostały do odwrotu. W czwartym ataku, rozpoczętym 11 maja, a zakończonym powodzeniem 19 maja 1944 roku, wzięli udział polscy żołnierze II Korpusu.

Czytaj więcej: Synowie Ziemi Wolbromskiej polegli pod Monte Cassino

Cichociemni na ziemi olkuskiej i miechowskiej

Pod koniec grudnia Sejm RP jednogłośnie przyjął uchwałę o ustanowieniu 2016 roku Rokiem Cichociemnych, czyli żołnierzy polskich szkolonych w Wielkiej Brytanii do zadań specjalnych. W lutym br. minie 75 lat od pierwszego spadochronowego zrzutu tych żołnierzy na teren okupowanej Polski.

Cichociemni byli żołnierzami Polskich Sił Zbrojnych, którzy po specjalistycznym szkoleniu byli zrzucani na spadochronach na teren okupowanej Polski, w celu prowadzenia walki z okupantem, a także organizowania i szkolenia polskiego ruchu oporu. Byli kierowani do różnych zadań. Wchodzili w skład kierownictwa Komendy Głównej AK, zajmowali się szkoleniem i wywiadem, walczyli w oddziałach partyzanckich oraz uczestniczyli w sabotażu i działaniach dywersyjnych. Do tego typu służby zgłosiło się na ochotnika 2613 kandydatów, z czego szkolenie ukończyło 606 osób. Podczas wojny, od lutego 1941 do grudnia 1944 roku, na teren okupowanej Polski przerzucono 316 cichociemnych. Kilku z nich jest związanych z naszym terenem.

Czytaj więcej: Cichociemni na ziemi olkuskiej i miechowskiej

60-lecie Szkolnego Związku Sportowego w Olkuszu

Sport kochają najwięcej...

Niemal trzy godziny trwały uroczystości jubileuszowe Powiatowego Szkolnego Związku Sportowego w Olkuszu. 17 stycznia aulę Zespołu Szkół Nr 3 przy ul. Nullo szczelnie wypełnili obecni i emerytowani nauczyciele wychowania fizycznego, dyrektorzy szkół, działacze sportowi, prezesi klubów, szefowie instytucji działających na rzecz kultury fizycznej oraz przedstawiciele samorządów. Była okazja do przypomnienia bogatej historii organizacji, uhonorowania najbardziej zasłużonych dla jej rozwoju osób oraz podziękowania wszystkim, którzy na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci wspierali sport na naszym terenie.

Chwile wytchnienia w napiętym programie wypełniali uczniowie olkuskich szkół. Na samym początku wystąpili młodzi instrumentaliści pod opieką Jacka Nawary z tutejszej Szkoły Muzycznej, potem zespoły cheerleaders: „Kropki” ze Szkoły Podstawowej nr 9 pod opieką Anity Wilczewskiej - Bocianowskiej oraz z I Liceum Ogólnokształcącego prowadzone przez Edytę Kociołek.

Czytaj więcej: 60-lecie Szkolnego Związku Sportowego w Olkuszu


 

OCEŃ SZPITAL

CZYTAJ WIĘCEJ