Korzystanie z witryny wiesci.info.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których niektóre mogą być już zapisane w folderze przeglądarki.
Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies.

Akceptuję Politykę plików cookies (Nie pokazuj mi więcej tego powiadomienia).

Na kilka dni przed terminem głosowania nie wiadomo nic

Prezydencki węzeł gordyjski

Epidemia najwyraźniej zaatakowała naszych polityków, którzy od miesięcy nie potrafią zdecydować w jakiej formie i kiedy miałyby się odbyć wybory lub chociażby samo głosowanie na prezydenta RP. Na stole są przynajmniej trzy rozwiązania, a które ostatecznie zostanie przyjęte, rozstrzygnie się prawdopodobnie dopiero 7 maja, czyli... na trzy dni przed obowiązującym jeszcze terminem pierwszej tury. Takiego zamieszania nasz kraj dawno nie przeżywał!

Gminy, których nikt na razie oficjalnie nie zwolnił z prac przygotowawczych do przeprowadzenia głosowania w dotychczasowej formie, starały się skompletować komisje wyborcze, ale mało gdzie się to udało.

W Wolbromiu, na 20 obwodowych komisji, które tradycyjnie obsługują głosowanie, komisarzowi wyborczemu udało się powołać zaledwie 3, a i to z minimalną liczbą członków. Prawo zgłaszania członków miały jak zwykle komitety zarejestrowanych kandydatów, ale nie wszystkie z niego skorzystały. W Wolbromiu zgłoszeń dokonały tylko komitety: Leszka Samborskiego, Krzysztofa Bosaka, Andrzeja Dudy, Waldemara Witkowskiego oraz Władysława Kosiniaka-Kamysza i Stanisława Żółtka, choć tych ostatnich nie we wszystkich obwodach. I to pomimo przedłużenia terminu. A wszystkich zgłoszonych pretendentów do najwyższej funkcji w państwie zarejestrowano 10 – wielu z nich nie skorzystało zatem w ogóle z szansy obsadzenia komisji wyborczych.

W Trzyciążu komisarz w swym postanowieniu z dnia 20 kwietnia powołał zaledwie jedną komisję wyborczą (na 4 przewidziane), do której minimalną liczbę członków zgłosiły komitety: Stanisława Żółtka (2 osoby), Andrzeja Dudy, Władysława Kosiniaka-Kamysza i Waldemara Witkowskiego.

W Kluczach udało się powołać jedną komisję na 14 niezbędnych do przeprowadzenia głosowania w dotychczasowej formie, w Olkuszu dwie (na 34), a w Bolesławiu i Bukownie żadnej, choć potrzebnych było odpowiednio: 5 i 9! W całym województwie jest więcej gmin, w których nie powołano do tej pory żadnej komisji!

Na terenie powiatu miechowskiego od biedy udałoby się przeprowadzić głosowanie w lokalach wyborczych na terenie gmin: Kozłów, Racławice i Słaboszów, bo tam mamy minimalne składy komisji, ale w pozostałych są liczne braki, których nikt nie stara się uzupełniać. Jak dowiadujemy się od przedstawicieli komitetów wyborczych, obywatele nie są zainteresowani tego typu pracą z obawy przed zarażeniem się koronawirusem. Jak zatem rządzący wyobrażają sobie głosowanie w takiej sytuacji?

Oczywiście od jakiegoś czasu mówi się o przeprowadzeniu głosowania metodą korespondencyjną i wtedy do policzenia kart miałaby ponoć wystarczyć zaledwie jedna komisja w gminie, ale przecież parlament nie przyjął jeszcze żadnych potrzebnych uchwał. Prawdopodobnie więc, tak czy owak, głosowanie 10 maja jest już nierealne i musimy czekać na to, co zdecydują w Warszawie.

Ale czy to jeszcze będzie aż tak interesować obywateli...?

 


 

OCEŃ SZPITAL

CZYTAJ WIĘCEJ